Podmieńcy - czyli istoty cofające ludzkość w rozwoju
(dwujęzycznie, po:
angielsku i
polsku )
Uaktualizowano:
15 czerwca 2010
Kliknij "X" lub "No" na np. planszy rzekomych błędów, lub na reklamie, jeśli te usiłują przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.
(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 4".)
Jeśli w dzisiejszych odartych z moralności czasach
rozglądniemy się dookoła, wówczas uderzy nas, że
znacząca proporcja ludzi faktycznie to wcale nie chce
pracować, a jedynie chce korzystać ze wszelkich
owych przyjemności jakie dzisiejszy świat oferuje.
Ludzie ci nie chcą się zabrudzić budowaniem lub
naprawianiem samochodów, ale chcą jeździć ładną
limuzyną. Nie chcą się trudzić rolnictwem ani
gotowaniem, jednak chcą jadać w ekskluzywnych
restauracjach. Nie chcą prać ani sprzątać, jednak
chcą mieszkać w ładnych hotelach z czystą pościelą.
Itd., itp. Cóż więc owi ludzie by uczynili, gdyby ktoś
na Ziemi zbudował statek międzygwiezdny, taki jak
magnokraft.
Ano, zgodnie z tym co wyjaśniono na odrębnej
stronie internetowej
zło,
natychmiast na jakiejś planecie kosmosu założyliby
sobie hodowlę niewolników. Potem zaś zmuszaliby
dzieci owych niewolników, aby wykonywały dla ludzi
wszelkie prace. Aby niewolnicy ci byli nawet bardziej
użyteczni oraz mogli im usługiwać np. jako prostytutki
i lokaje, w owej hodowli niewolników ludzie hodowaliby
własną rasę, czyli swoich bliskich krewniaków - innych
ludzi. W rezultacie takiej sytuacji, owi zniewalani
krewniacy ludzcy by jedynie na ludzi pracowali,
podczas gdy sami ludzie wcale nie pracując oddawali
by się najróżniejszym uciechom i przyjemnościom
życia. Zamiast więc w miarę rozwoju technicznego
stawać się coraz moralniejszą, nasza cywilizacja
coraz bardziej pogrążałaby się w niszczycielską
filozofię pasożytnictwa.
Jakże więc można zapobiec aby ludzkośc nigdy
NIE wprowadziła się w niemoralną sytuację wysokiego
rozwoju technicznego oraz równoczesnego praktykowania
filozofii pasożytnictwa.
Ano koniecznym jest danie jej posmakować jak to
się czuje kiedy wokoło mrowią się wyznawcy owej
niszczycielskiej filozofii. Niniejsza strona wyjaśnia
więc nam dokładnie "jak" oraz "kto" celowo daje
ludziom już obecnie posmakować jak niebezpieczne
jest podążanie za pokusami owej niszczycielskiej filozofii.
Część #A:
Informacje wprowadzające tej strony:
#A1.
Cel tej strony:
Strona ta ma właściwie jeden cel. Jest nim
wyjaśnienie "kto", "dlaczego", oraz "w jaki
sposób" daje ludzkości posmakować jak to
się czuje kiedy życie na ziemi zarządzane
jest przez wyznawców
filozofii pasożytnictwa.
Ponieważ jednak owo wyjaśnienie NIE jest
możliwym bez jednoczesnego ujawnienia kim
są owe istoty jakie dają ludziom zasmakować
piekła które stwarza na Ziemi praktykowanie
owej niszczycielskiej filozofii, niniejsza strona
wyjaśnia dodatkowo czym są owe istoty
które przez folklor Irlandii nazywane były
"changelings", zaś przez folklor staropolski -
"podmieńcami", oraz jak można poznać że
się ma właśnie z nimi do czynienia.
#A2.
W międzyczasie zmieniła się filozofia, jednak fakty pozostają niezmienione:
Już w jakiś czas po napisaniu niniejszej strony
odkryłem, że wehikuły UFO oraz UFOnauci
są tymczasowymi "symulacjami", a nie trwałymi
tworami - tak jak trwałe są np. nasze samochody czy my sami.
Więcej na temat owej "symulacji" UFO i UFOnautów
można sobie poczytać z innych totaliztycznych
stron, np. z punktów #K1 i #K2 na stronie
day26_pl.htm.
Owo tymczasowe "symulowanie" UFO i UFOnautów
zmienia drastycznie filozoficzną wymowę tej
strony. Nie zmienia jednak faktów opisanych
na tej stronie.
Część #B:
Dlaczego i jak rozwój ludzi musi być sterowany:
#B1.
Problemy z wypracowaniem doskonalących procedur postępowania przez niedoskonałych ludzi obdarzonych "wolną wolą":
Wszyscy pamiętamy z lekcji w szkołach i
na uczelniach, że ludzkość wszystko co ma
zawdzięcza postępowi w nauce i technice,
oraz że postępem ludzkości kierują mądrzy
politycy oraz dalekowzroczni przywódcy
ludzkości. Jeśli jednak się rozglądnąć po
rzeczywistym życiu, wówczas się okazuje
coś zupełnie odwrotnego. Przykładowo,
okazuje się że większość ludzi dosłownie
"staje na głowach" aby przeszkodzić swoim
współziomkom wprowadzenie w życie
czegokolwiek postępowego. Tak też zawzięcie
społeczeństwa prześladują swoich odkrywców
i wynalazców, że wyraźnie widać już trwały trend
w tym względzie, który w punktach #G1 do #G8 strony
eco_cars_pl.htm
opisany jest pod nazwą "przekleństwa wynalazców".
Z kolei politycy i przywódcy już od dawna
zaprzestali czynić cokolwiek innego poza
wypłacaniem sobie coraz wyższych pensji
oraz korzystania z przywilejów póki są przy
władzy. Co więc naprawdę jest grane?
Powyższy paragraf stara się nam uzmysłowić,
że gdyby rozwój ludzkości pozostawiony był
samym ludziom, wówczas jako cywilizacja nigdy
nie wydobylibyśmy się z epoki "kamienia łupanego".
Wszakże niedoskonałość ludzi jest aż tak duża,
że po pozostawieniu ich samych sobie, ludzie
po prostu by pozjadali swoich najzdolniejszych
osobników. Aby więc na przekór wrodzonej
niedoskonałości ludzie ciągle zwolna osiągali
coraz wyższy poziom swego rozwoju, "ktoś"
musi tym rozwojem dyskretnie kierować. Wszyscy
zresztą wiemy kim jest ów "ktoś" - wszakże
ateistyczna nauka staje na głowie aby nam
wmówić że "On" wcale NIE istnieje. Gdyby
jednak faktycznie nie istniał, jakże by było
możliwym że nasi niby wszechwiedzący
naukowcy do dzisiaj NIE są w stanie wymyślić
jak powstał wszechświat i człowiek. Wszakże
teorie "wielkiego bangu" oraz
naturalnej ewolucji
kryją w sobie tyle dziur, paradosków, oraz
wewnętrznych sprzeczności, że faktycznie
nikt myślący nie bierze ich poważnie pod
uwagę. Gdyby ów "ktoś" kto jakoby NIE
istnieje faktycznie NIE istniał i NIE kierował
losami wszechświata, to jakże wówczas
byłoby możliwe że daje się wskazać setki
naukowych dowodów na istnienie Boga,
a nawet opracować nieobalalny formalny dowód
logiczny na istnienie Boga. Gdyby ów Bóg
NIE kierował inteligentnie losami wszechświata,
to jakże byłoby możliwe że wszelkie katastrofy
dotykają wyłącznie społeczności, miasta i kraje
które ześlizgnęły się już do poziomu tzw. "intelektu
agonalnego" w ich praktykowaniu niszczycielskiej
filozofii pasożyctnictwa - co jest jednoznacznie
udokumentowane w punkcie #C1 strony
day26_pl.htm
oraz w punkcie #B4 strony
seismograph_pl.htm.
Powyższe przykłady z ogromnej puli dowodów
ujawniają iż rozwój ludzkości faktycznie jest inteligentnie
sterowany. Oczywiście, pytanie jakie natychmiast
się nasuwa, to dlaczego "sterowanie" to ma miejsce.
Odpowiedź jest łatwa do znalezienia na podstawie
przykładów ludzkich zachowań jakie widzimy wokoło
siebie. Mianowicie ludzie są zbyt niedoskonali aby
można było ich pozostawić samych sobie, zaś Bóg
najwyraźniej ma cel dla ich istnienia. Musi więc tak
sterować ludzmi, aby cel ten został osiągtnięty, zaś
ludzie nadal mogli pozostawać na swoim poziomie
niedoskonałości.
#B2.
Jakie metody sterowania dają się użyć na ludziach bez pozbawienia ich "wolnej woli":
Ludzmi można sterować na setki sposobów.
Jeden z nich łatwo przewidzieć gdyby Bóg
był równie niedoskonały jak ludzie. Mianowicie
w takim przypadku Bóg pojawiłby się w chmurach,
nakazałby ludziom co mają czynić, potem zaś
waliłby piorunem w każdego kto śmiałby postąpić
inaczej. Jednak w takim przypadku ludzie utracili
ową "wolną wolę". Aby więc NIE pozbawić ludzi
ich wolnej woli, Bóg zmuszony jest używać tylko
takich metod sterowania ludźmi, które tak działają
że ludzie NIE wiedzą iż są sterowani. Jedna z
nich polega właśnie na wprowadzeniu do użycia
opisywanych tutaj "podmieńców".
Część #C:
"Podmieńcy" - czyli tajemnica która wymaga dokładnego zbadania, zamiast udawania że ich problem NIE istnieje:
#C1.
Kim są owi "podmieńcy":
Istoty po staropolsku nazywane "podmieńcami" od dawna
znane są w folklorze wielu krajów. Przykładowo w
folklorze irlandzkim nazywane są one "changelings" -
co właśnie oznacza "podmieńcy". Nazwy "changelings"
używa się też dla nich w języku angielskim. Generalnie
rzecz biorąc, w dawnych czasach ową nazwą "podmieńcy"
opisywano złe istoty nadprzyrodzone które podmieniły
się za ludzi aby móc łatwiej oraz bardziej efektywnie
upowszechniać zło po Ziemi.
Oczywiście,
podmieńcy istnieją również i dzisiaj. Faktycznie to jeśli ktoś
nauczy się jak ich rozpoznawać (patrz poniżej punkt #B10),
wówczas odkryje że jest ich na Ziemi szokująco dużo.
Tyle że normalni ludzie wogóle
nie wiedzą o ich istnieniu. Faktycznie też w każdej istotnej
dla społeczeństwa instytucji działa co najmniej jeden z nich.
Praktycznie też spora proporcja naszych przywódców i co
bardziej wpływowych "ludzi" na Ziemi to właśnie tacy podmieńcy.
Na szczęście dla nas, dzisiaj dokładnie jest nam już
wiadomo, że owe szatańskie istoty które w dawnych
czasach uważano za nadprzyrodzone, faktycznie są
jedynie moralnie upadłymi krewniakami ludzkości,
skrycie przybywającymi na Ziemię z kosmosu.
W dzisiejszych czasach krewniacy ci nazywani są
"UFOnautami".
Nasza dzisiejsza wiedza na temat
UFOnautów pozwala nam znacznie precyzyjniej niż
w dawnych czasach zdefiniować kim właściwie są owi
"podmieńcy". Zgodnie z tą definicją "podmieńcy są
to UFOnauci którzy po przejściu odpowiedniej operacji
plastycznej upodabniającej ich do wybranych ludzi, są
następnie podmieniani pod owych ludzi tak skrycie i
tak umiejętnie, że faktu owego podmienienia nie są w
stanie odkryć nawet najbliżsi krewni podmienionej osoby".
Na ofiary takiego skrytego podmieniania wybierani
są przez UFOnautów ci ludzie którzy najlepiej służą
celom jakie UFOnauci chcą osiągnąć przez dane
podmienienie.
Wysoce
interesujący jest proces jaki UFOnauci używają aby
osadzić na Ziemi kolejnego swojego podmieńca. W
owym procesie UFOnauci wcale nie są podrzucani na
Ziemię w próżnię - tak jak w dawnych czasach jedne kraje podrzucały
swoich szpiegów na obszar innych krajów. W celu osadzenia
owych podmieńców na Ziemi, UFOnauci używają bardzo
starego tricku polegającego na "podmienieniu" plastycznie
upodobnionych UFOnautów pod wybranych i wszystkim już
dobrze znanych Ziemian. Chodzi im bowiem o to, że każdy
człowiek na Ziemi ma swoją rodzinę, miejsce urodzenia,
historię, dokumenty, kolegów, itp. Dlatego, gdyby UFOnauci
jedynie podrzucili na Ziemię kogoś swojego, taki UFOnauta
nie byłby w stanie wskazać gdzie się urodził, kto jest jego ojcem
i matką, gdzie chodził do szkoły, itp. Jeśli jednak podmieniają
oni upodobnionego do danej ofiary UFOnautę za konkretnego
człowieka który faktycznie istniał, wówczas po podmianie
UFOnauta ten posiada swoją historię, rodzinę, przeszłość, itp.
Ponieważ jednak zaawansowana medycyna UFOnautów czyni
go ogromnie podobnego do osoby za którą jest podmieniony,
nawet najbliższa rodzina podmienionego zwykle nie ma pojęcia
że mają już do czynienia z UFOnautą, a nie ze swoim krewnym.
Proces podmiany UFOnauty za człowieka inicjuje
wybór ludzkiej ofiary podmienienia.
Ludzkie ofiary owego podmieniania są bowiem wybierane
przez UFOnautów ogromnie starannie, tak aby potem służyły
możliwie najlepiej jako "kozły ofiarne" zbrodni którą dany
UFOnauta ma popełnić, lub aby dawały danemu UFOnaucie
możliwie największy wpływ na innych ludzi. Po wybraniu ofiary
następuje przygotowanie sobowtóra. Jakiś UFOnauta
zostaje upodobniony operacją plastyczną do osoby wybranej
na podmianę. UFOnauci wykorzystują w tym celu tak często
demonstrowany ludziom na pokładach UFO
fakt, że swoją ogromnie zaawansowaną medycyną są oni w
stanie każdemu człowiekowi na Ziemi przygotować identycznie
do niego wyglądającego sobowtóra. Sobowtór ten jest jednak
UFOnautą, a nie człowiekim. Jak zapewnie czytający już o tym
słyszał, takich ludzkich sobowtórów UFOnauci pokazywali na
pokładach UFO licznym ludziom. Oczywiście, UFOnauci
przygotowują owych ludzkich sobowtórów w wyraźnym celu ich
późniejszego podmienienia za oryginalnych ludzi. Ponieważ
jednak taki sobowtór wygląda identycznie do danej osoby, nikt
później na owej podmianie się nie poznaje. Tymczasem ów
sobowtór-UFOnauta (czyli "podmieniec") może dokonywać
najróżniejsze niecności na konto osoby którą on zastępuje na
Ziemi. Przykładowo, może udawać samobójczego zamachowca
który wysadza się w powietrze. (Tyle, że faktycznie to wcale nie
wysadza się on w powietrze, a na krótki ułamek sekundy przed
eksplozją po prostu przechodzi w stan migotania telekinetycznego
i zwyczajnie się ulatnia z miejsca swego przestępstwa do czekającego
w pobliżu wehikułu UFO.) Po przygotowaniu sobowtóra, UFOnauci
zwykle organizują konfrontację. Konfrontacja ta polega
na tym, że dany ludzki kandydat na podmienienie z UFOnautą
zostaje zabrany na pokład UFO. Tam zaś w stanie pełnej jego
świadomości (tj. bez użycia hipnozy) UFOnauci pokazują mu
jego własnego sobowtóra. Jeśli swoją reakcją dana ludzka
ofiara potwierdza, że sobowtór ten jest wystarczająco doskonały,
wówczas UFOnauci organizują podmianę. Reakcji jakiej
przy tym wyglądają na UFO, to że dana ludzka ofiara
rozpozna swego sobowtóra UFOnautę jako siebie samego.
Po uzyskaniu potwierdzenia, że sobowtór jest wystarczająco
podobny, UFOnauci organizują podmianę. Podmiana
ta zwykle zaaranżowana jest w taki sposób, że najbliższa
rodzina i znajomi zmuszeni są zaakceptować podmieńca
jako osobę którą już znają, nawet jeśli ten podmieniec z
jakichś powodów wydaje im się wyglądać i zachowywać
nieco inaczej. Praktycznie to oznacza, że podmiana
następuje w jakimś krytycznym lub przełomowym dla
ofiary i jego otoczenia czasie (np. utraty lub zmiany pracy,
wypadku, śmierci kogoś bliskiego, choroby, przeprowadzki,
pożaru, itp.). W takim bowiem przypadku, nawet jeśli ktoś
z otoczenia odkryje, że dany podmieniec wygląda lub
zachowuje się nieco inaczej niż poprzednio, wtedy te wykryte
różnice zrzuca się na karb tego co właśnie się zdarzyło.
Typowi
"podmieńcy" zdają się przechodzić przez dosyć standardowe
koleje losu. Najpierw zastępują oni na Ziemi specjalnie
dobranych przez UFOnautów ludzi, którzy z jakichś
powodów później będą posiadali duży wpływ na ogromną
liczbę mieszkańców Ziemi, np. władców, głowy państwa,
aktorów/ki, piosenkarzy/rki, morderców, zamachowców,
itp. Po akcie podmienienia,
otoczenie podmienionych przez owych UFOnautów ludzi
może odnotowywać, że ich wygląd zaczyna się zmieniać.
Czasami zmienia się także i ich wygląd. Z reguły jakby
tracą oni poczucie i zrozumienie zachowań, w naszej
cywilizacji przyjętych za dopuszczalne. Stąd zaczynają
sypiać z małymi chłopcami, wywieszać swoje dzieci za
okna mieszkania, wymierzać nabite pistolety w członków
najbliższej rodziny, oraz czynić wiele innych rzeczy które dla tych co
wyrośli w naszej cywilizacji zdają się być nie do przyjęcia. Z czasem odcinają się
też od swojej rodziny i krewnych. Stają się wysoce niemoralni. Na jakiś też sposób
albo deprawują niemoralnie ogromnie dużo ludzi na których mają wpływ, albo też
czynią coś wysoce niszczycielskiego, co zmienia na gorsze koleje losów znacznej
proporcji ludzkości. Po wykonaniu owego mrocznego zadania dla jakiego zostali
przysłani na Ziemię, nagle giną lub znikają w dosyć tajemniczych okolicznościach.
Może się zdarzyć, że ich ciała nigdy nie udaje się odnaleźć.
Jednak po zniknięciu lub śmierci czasami są widywani przez ludzi którzy ich znali.
Stąd czasami na ich temat powstaje legenda, że jakoby ciągle są żywi - tyle że się
gdzieś ukrywają.
Ogromnie
interesujący w owych kolejach losu typowych podmieńców,
jest problem ich końcowego znikania. Wszakże kiedy ich
zadanie na Ziemi zostaje wypełnione, muszą oni w jakiś
sposób znikąć z naszego społeczeństwa. W dawnych czasach
zwykli w tym celu po prostu wychodzić z domu aby nigdy
więcej do niego nie powrócić - kilka takich właśnie przypadków
omówionych jest w punkcie #C10 tej strony. Dzisiaj jednak
takie znikanie wzbudzałoby zbyt wiele znaków zapytań.
Muszą więc używać innej metody. Jedynym rozwiązaniem
jest więc sfabrykowanie swojej rzekomej śmierci. W niewielkim
procencie przypadków mogą to zapewne uczynić w taki sposób,
że ich ciała nigdy nie zostają znalezione. Przykładowo, znikać
tak jak zgodnie z nowozelandzkim programem telewizyjnym
nadawanym pod koniec października 2005 roku
(prawdopodobnie w dniu 21 października) zniknął
niejaki Ronald Jorgerson, który w 1963 roku wmieszany
był w podwójne morderstwo z Remuera (zgodnie z owym
programem, w jego zniknięciu dopomogła mu nowozelandzka
policja). (W dniu 9 listopada 2005 roku w godzinach 19:00 do
19:30 na kanale 3 telewizji nowozelandzkiej nadawany był
kolejny program o znikaniu nowozelandczyków bez śladów.
Wzmiankowano tam krótko m.in. owego Ronald'a Jorgerson.
Stwierdzono tam także, że w dzisiejszych czasach w dowolnym
dniu roku otwartych jest zawsze około 700 nowych przypadków
nowozelandczyków raportowanych jako zaginionych bez śladu,
dla których jeszcze ani nie znaleziono ciał, ani oficjalnie nie
zakonkludowano co z nimi prawdopodobnie się stało - przy
całkowitej populacji tego kraju około 4 milionów.) Jednak takiego
znikania bez pozostawienia ciał, podmieńcy z UFO również
nie mogą urzeczywistniać na zbyt wielką skalę, bowiem
stałoby się to zbyt podejrzane. Prawdopodobnie więc
najpowszechniejszy sposób końcowego znikania podmieńców
polega na zwalnianiu szybkości upływu swego czasu do
takiego poziomu, że ich serce bije jedynie kilka razy
na całą naszą dobę. W ten sposób lekarze mogą ogłosić
ich za martwych. Natomiast po pochowaniu, zwyczajnie
ulatniają się oni ze swojego grobu z pomocą ich telekinetycznego
napędu który pozwala im przenikać przez glebę - tak jak
to zilustrowano na stronie internetowej
kosmici.
Taki sposób końcowego znikania podmieńców dostarczałby
wyjaśnienia do owej dziwnej obserwacji raportowanej przez
folklor ludowy, mianowicie że w jakiejś tam części grobów,
po ich odkopaniu znajduje się jedynie pozostałości trumny,
brak jednak w nich pozostałości pochowanego ciała. (To
zapewne właśnie z uwagi na ową folklorystyczną obserwację
na filmie "Omen" egzaminowano zawartość grobu osoby
uwikłanej w nadprzyrodzone zdarzenie - na filmie w grobie
tym znaleziono tylko szczątki zwierzęce.)
#C2.
W jakim celu UFOnauci osadzają swoich podmieńców na Ziemi:
Istnieje
cały szereg odmiennych powodów dla jakich
UFOnauci osadzają wśród ludzi swoich podmieńców.
Ich dokładnemu omówieniu poświęcone są całe
dwa tomy 16 i 17 monografii [1/4]. Wymieńmy
więc tutaj choćby tylko najważniejsze z nich:
(i)
Sterowanie wszelkimi sprawami na Ziemi.
Poprzez upewnienie się że UFOnauci-podmieńcy
zajmują kluczowe stanowiska w każdym rządzie i
w każdej instytucji na Ziemi, ich skryte siły okupacyjne
mogą bardzo łatwo sterować praktycznie wszystkim
co dzieje się na Ziemi. Przykładowo, jeśli ktoś - jak
dr Jan Pająk,
podpadnie z jakichś powodów UFOnautom, owa sieć
podmieńców się upewni, aby usuwany on szybko
zostawał z każdej pracy w dowolnym kraju na Ziemi,
jaką tylko zdoła on sobie znaleźć.
(ii)
Napuszczanie jednych grup ludzi przeciwko-innym.
Przykładowo, jedne grupy podmieńców zbombardują
uprowadzonymi samolotami gmachy
WTC.
Z kolei inne grupy podmieńców zainicjują z tego
powodu kilka morderczych wojen.
(iii)
Prowokacje. Kiedykolwiek podmieńcom sprawującym
władzę nad ludźmi potrzebna jest jakaś wymówka
dla uchwalenia drakońskiego prawa, zacieśnienia
terroru, aresztowania kogoś niewygodnego, itp.,
nakazują oni innym podległym im podmieńcom aby ci
wszczęli prowokacje które stwarzają wymaganą wymówkę.
(iv)
Szerzenie fermentu społecznego. Wystarczy wszakże
aby kilku UFOnautów-podmieńców znalazło jakiąś lokalizację
w której zamieszkuje wielu sfrustrowanych ludzi, oraz zaczęło
głośne demonstracje i rozruchy. Wkrótce będą oni
poparci przez sporą liczbę owych sfrustowanych ludzi.
W rezultacie inicjowane są rozruchy społeczne, podobne
do tych jakie opisane są w artykule "Paris rioting takes a
nasty turn", opisane na stronie B9 nowozelandzkiej gazety
"Weekend Herald",
wydanie z Saturday, 5 November 2005. Owe rozruchy
z przedmieścia Paryża we Francji miały podłoże religijne.
Zainicjowane zostały wszakże w środowisku muzułmańskich
emigrantów z byłych francuzkich kolonii. W chwili gdy tu je
opisywałem trwały bez przerwy już około dwóch tygodni czasu.
Zniszczyły tysiące małych prywatnych businessów i samochodów.
Jak raportowały dzienniki telewizyjne, tylko jednej nocy
z dnia 6 na 7 listopada 2005 roku spalono w ich
wyniku ponad 1300 prywatnych samochodów. W jakiż
zaś sposób spalenie ponad 1300 prywatnie posiadanych
samochodów dopomoże losowi muzułmańskich emigrantów
osiadłych we Francji? Jedynie zniechęci to do nich pozostałych
Francuzów, oraz pogłębi ich społeczną separację. A o to zaś
UFOnautom chodzi. Za wszelką cenę prą oni przecież do
wywołania na Ziemi trzeciej wojny światowej na tle religijnym -
co wyjaśniam dokładniej w punkcie #C4 poniżej.
(Bardzo podobne rozruchy na tle religii, również noszące
wszelkie cechy sprowokowanych celowo przez
UFOnautów-podmieńców, miały też miejsce w
Anglii zaledwie kilka tygodni wcześniej.)
(v)
Szerzenie terroru, ucisku i niesprawiedliwości wśród ludzi.
Przykładowo w dzisiejszych czasach, jedne grupy
UFOnautów-podmieńców udają terrorystów i wysadzają
wszystko w powietrze co im się tylko nawinie. Inne
zaś grupy podmieńców z UFO uchwalają drakońskie
prawa anty-terrorystyczne. Z kolei jeszcze inne grupy
podmieńców będą potem strzelały aby zabić, zamykały
w więzieniach i gnębiły tymi prawami zupełnie niewinnych
ludzi. W ten sposób prawa, które normalnie powinny
służyć sprawiedliwości, przez owych podmieńców
będą użyte aby szerzyć po ziemi niesprawiedliwość
i terror - tak jak prawa już kiedyś czyniły to podczas
średniowiecznej inkwizycji.
(vi)
Upowszechnianie niemoralnych wzorów postępowania.
Cały szereg takich podmieńców podniesionych do
roli szeroko znanych osobistości, popełnia najróżniesze
niemoralne czyny. Potem zaś daję się na tym przyłapać.
W ten sposób owi sławni podmieńcy dają ogłupiałym
przez telewizję ludziskom niemoralny przykład do
naśladowania. Ponadto upowszechniają oni
przekonanie, że niemoralność i dziwactwo są OK,
oraz że każdy sławny człowiek ma obowiązek aby
zachowywać się po szatańsku.
#C3.
Klasyczne przykłady cofania ludzkości w rozwoju przez podmieńców,
znaczy średniowieczna "inkwizycja" oraz dzisiejsza "walka z terroryzmem":
W ostatnich czasach wokoło nas zachodzi złowrogi proces który
demonstruje nam dokładnie jak umiejętnie UFOnauci
używają owych "podmieńców" dla powstrzymania
rozwoju ludzkości oraz dla spychania nas w dół.
Mianowicie, na naszych oczach i z naszym udziałem
UFOnauci właśnie organizują dla ludzkości odpowiednik
średniowiecznej inkwizycji, który zniewoli każdego człowieka,
zatrzyma postęp na Ziemi, oraz uniemożliwi rozwój
jakiejkolwiek nowej idei. Ten złowrogi proces będący
dzisiejszym odpowiednikiem dla średniowiecznej
inwizycji, nazwywa się "wojną z terroryzmem".
Przyglądnijmy się razem zasadzie którą UFOnauci
ponownie użyli aby zafundować nam ową dzisiejszą
wersję inkwizycji.
Aby
zrozumieć jak dokładnie narzucana jest nam ta
dzisiejsza wersja średniowiecznej inkwizycji, najpierw
przypomnijmy sobie jak w średniowieczu UFOnauci
zdołali narzucić ludzkości oryginalną inkwizycję.
Ano najpierw w tym celu rozbudzili oni wówczas
wśród ludzi powszechny terror i strach. Używali
do tego celu tych samych metod które używają
dzisiaj. Znaczy gnębili ludzi na wszelkie możliwe
sposoby, organizowali plagi, czynili najróżniejsze
cuda i potężne manifestacje swej mocy, itp. Potem
rozbudzili wśród zastraszonych ludzi histerię na
punkcie diabłów i czarownic. Oczywiście wzbudzenie
owej histerii też było dla nich łatwe. Wszakże wielu
UFOnautów-podmieńców podszywało się wtedy pod
ludzi i działało otwarcie w społeczeństwie. Niektórzy
z owych podmieńców pokazali więc ludziom co
czarownicy (czyli UFOnauci) mogą czynić i jak
szatańscy wobec ludzi moga być w swoich
działaniach. Potem inni UFOnauci-podmieńcy
zasugerowali, aby owych czarowników i czarownice
palić na stosie. W końcu powołana została specjalna
instytucja prawna, zwana właśnie "inkwizycją", która
nie czyniła niczego innego, a jedynie paliła ludzi na
stosie. Oczywiście jeśli inkwizycja ta przypadkowo
złapała prawdziwą czarownicę lub czarownika (czyli
UFOnautkę lub UFOnautę) wówczas czarownicy ci
w ostaniej chwili ulatniali się cichcem z zapalonego
stosu, podobnie jak to czyni nasz doskonały magik,
David Copperfield. W rezultacie, na stosach umierali
wyłącznie ludzie. Na Ziemi zapanował straszliwy terror.
Upadła nauka i postęp. Niemal nikt nie ośmielał się
wychodzić z żadną nową ideą aby nie zostać oskarżonym
o czary. A o to UFOnautom właśnie chodziło. Wstrzymali
oni w ten sposób rozwój ludzkości na wiele wieków.
Trzeba bowiem aż całych wieków zanim ludzie się
w końcu nauczą, że gnębienie bliźnich powoduje
takie same następstwo i u oprawców. (Kiedy zaś
ludzie w końcu tego się nauczą, wówczas zapominają
to ponownie po upływie jedynie około 60 lat.)
Jak
więc UFOnauci nowoczesną wersję tamtej starej inkwizycji
narzucają dzisiaj społeczeństwom na Ziemi. Ano
ponownie zaczynają od sterroryzowania i zastraszenia
ludzi. Czyli ponownie tsunami, trzęsienia Ziemi,
huragany, tornada, wojny, itp. Potem rozbudzają
wśród ludzi histerię, tyle że tym razem dla odmiany
na punkcie terroryzmu. (Wszakże w diabły i czarownice
nikt dzisiaj nie wierzy.) Oczywiście wzbudznie owej
histerii także przychodzi im łatwo właśnie dzięki
podmieńcom działającym dzisiaj na Ziemi. Wystarczy
że duża grupa owych UFOnautów-podmieńców
działających w naszym społeczeństwie, tym razem
udaje terrorystów i wysadza w powietrze wszystko
co im się nawinie. Z kolei inni UFOnauci-podmieńcy
uchwalą i wprowadzą w życie drakońskie prawa
podobne do oryginalnej inkwizycji. (Przykładowo
w dniu 3 listopada 2005 roku, rząd i parlament
Australii uchwalił prawo że służby anty-terrorystyczne
mogą tam aresztować i osadzić w więzieniu każdego
podejrzanego o terroryzm, nawet jeśli nie są w
stanie temu komuś udowodnić specyficznej działalności
terrorystycznej. Aby było ciekawiej, dla łatwiejszego
uchwalenia tego prawa, w dniu głosowania w parlamencie
Prime Minister owego kraju ujawnił, że szykuje się
poważny atak terrorystów na Australię. Oczywiście
w takiej sytuacji prawo to zostało uchwalone. Nawet
jednak politycy z samej owej zastraszonej Australii
określają je jako "ekstremalne".) Dokładnie więc tak
samo jak poczas oryginalnej inkwizycji ze średniowiecza
można było aresztować i uwięzić każdego oskarżonego
o czary, w obecnych czasach będzie można aresztować
i uwięzić każdego oskarżonego o terroryzm - bez nawet
rozważenia, że "ludzie jakoby mają być niewinni
aż do chwili gdy udowodni się im winę". Ponownie
też poszkodowani będą jedynie ludzie. Wszakże
owi UFOnauci-podmieńcy którzy obecnie udają
terrorystów i wysadzają w powietrze
wszystko wokół siebie, pozostają nieuchwytni.
Przychodzi im to zresztą bardzo łatwo. Wszakże
wszyscy ludzie wierzą, że terrorystami są muzułmanie
a nie UFOnauci. Owych UFOnautów nikt więc nawet nie
stara się wykrywać czy pilnować. Jeśli zaś któregoś
z UFOnautów przypadkiem się złapie, ich koledzy
podmieńcy działający w siłach anty-terrorystycznych
puszczają ich wolno. W rezultacie coraz wiekszy
"legalny" terror zaczyna się na Ziemi. Już wkrótce
będzie tak samo jak było w średniowieczu - ludzi
będzie można nie tylko aresztować bez powodu,
ale nawet zastrzelić bez potrzeby udowodnienia
im winy. Już obecnie strzelanie w Australii do
ludzi podejrzanych o terroryzm zapowiada
artykuł "Shoot-to-kill powers tipped for soldiers",
opublikowany na stronie B1 nowozelandzkiej
gazety
"The Dominion Post",
wydanie z Monday, November 7, 2005. Praktycznie
to oznacza że będzie jak podczas średniowiecznej
inkwizycji. Można będzie sobie wyjść niewinnie na
spacer, podczas gdy jakiś żołnierz posądzi nas o
terroryzm i zwyczajnie zastrzeli - tak jak to w Anglii
już uczynili z Brazylijczykiem Jean Charles de Menezes
opisanym nieco dalej w tym punkcie.
W ten prosty sposób ponownie UFOnauci osiągną
to co zechcą - czyli jeszcze większe zniewolenie
ludzkości oraz wstrzymanie naszego postępu i rozwoju.
Przeglądnijmy
teraz dwa przypadki które zdają się potwierdzać, że
"podmieńcy" przyłapani na aktach terroryzmu będą
wypuszczeni na wolność przez ich kolegów (innych
podmieńców). W dniu 4 listopada 2005 roku
dzienniki telewizyjne w Nowej Zelandii ujawniły, że
Amerykanie złapali w Afganistanie któregoś z przywódców
terrorystycznej Al Qaeda. Jednak służby specjalne pozwoliły
mu zwyczajnie uciec. Jeszcze bardziej wymowny był jednak
przypadek niejakiego Jakob'a Slevec z Nowej Zelandii.
W czwartek dnia 15 września 2005 roku wniósł on do
hotelu "Devonport" z nowozelandzkiego miasteczka
Tauranga ogromne pudło twierdząc że to bomba,
oraz zagroził że wysadzi ten hotel w powietrze. Życie
w całym owym miasteczku zamarło na niemal cały
dzień, zanim służby anty-terrorystyczne zdołały go
obezwładnić i pojmać. Jak się okazało, spowodował
on w ten sposób straty szacowane na około $500 000.
Po jego aresztowaniu przez chwilę pokazano go w
telewizji. Zdążyłem odnotować, że jego włosy rosły
mu pod górę głowy, zaś źrenice jego oczu formowały
charakterystyczne trójkąciki - tak jak to opisane poniżej
w punkcie #C10 tej strony. Cóż więc uczyniła nowozelandzka
policja po jego pojmaniu. Ano wsadziła go do samolotu
i bez żadnego oskarżenia o przestępstwo, na koszt rządu
Nowej Zelandii wysłała do Słoweni z jakiej miał podobno
pochodzić. Artykuł "Free flight home for bomb hoaxer"
(tj. "Lot do domu za darmo dla straszącego bombą")
opublikowany w nowozelandzkiej gazecie
"The Dominion Post",
wydanie z soboty 24 Sept. 2005, strona A8, zawiera zdjęcie
jego twarzy, jednak starannie obcięte aby przypadkiem
nie pokazać jego rosnących pod górę głowy włosów,
oraz wykonane pod takim kątem aby jego oczy były
okrągłe. (Najwyraźniej jeszcze inni UFOnauci-podmieńcy,
pracujący w owej gazecie, zadbali aby nie pokazać
tego co w nim było najbardziej istotne.)
Ten sam artykuł powtórzono pod tytułem "Free trip
home for bomb man riles National" na stronie A11
"Weekend Herald",
wydanie z Sat., 24 September 2005. Jednak opublikowane
tam zdjęcie już nie pokazuje tam owego Jakob'a Slevec, a
jakiegoś polityka z nowozelandzkiej partii "National".
Ciekawe czy gdyby to człowiek, a nie podmieniec z UFO,
przyłapany został na opisanym tu straszeniu bombą,
to czy wówczas obrót spraw byłby podobny jak powyżej,
czy też jak w przypadku złapania w średniowieczu ludzi
ostarżonych o czary.
Wielu
ludzi lekceważy sobie groźbę jaka dla całej ludzkości
narasta z powodu wprowadzania w życie owych drakońskich
praw anty-terrorystycznych. Uważa bowiem, że nawet
kiedy prawa te będą istniały, nie wpłyną one na życie
tzw. "niewinnych ludzi". Tym więc pasywnym chciałbym
ponownie przypomnieć, że prawa te są tylko narzędziem,
które faktycznie używali będą UFOnauci-podmieńcy, a nie ludzie.
Po tym więc jak na podstawie owych praw UFOnauci-podmieńcy
spowodują aresztowanie kogoś sobie niewygodnego,
jego los będzie podobny jak los owych "niewinnych ludzi"
z czasów średniowiecznej inkwizycji. Wszakże dla
UFOnautów wszyscy ludzie są "winni" - są przecież
ludźmi a nie UFOnautami. Co zaś owi UFOnauci-podmieńcy
uczynią poza zatrzaśniętymi drzwiami więzień, tego nikt
z ludzi nigdy zapewne się nie dowie. Zresztą przedsmak
tego co będzie się tam działo daje słynna w 2005 roku
sprawa fotografii znieważającego prześladowania
więźniów z więzenia w Abu Ghraib koło Bagdadu
w Iraku przez amerykańskich podmieńców.
Podobnym też ostrzeżeniem jest przypadek
brutalnego zastrzelenia w Londynie
w dniu 22 lipca 2005 roku w bardzo podejrzanych
okolicznościach elektryka z Brazylii, niejakiego Jean
Charles de Menezes - też zupełnie niewinnego jednak
podejrzanego o terroryzm (zapewne pracował on nad
czymś, co UFOnautom się nie podobało).
Ciekawe, że kiedy matka owego nieszczęśnika odwiedziła
w Londynie miejsce gdzie został on zastrzelony, doliczyła
się sześciu kamer telewizyjnych skierowanych dokładnie
na miejsce gdzie go zamordowano. Tymczasem tamtejsza
policja twierdzi, że nie zachował się żaden film z owego
zastrzelenia, ponieważ podobno z jakichś powodów
wszystkie te kamery w owym krytycznym momencie
czasu odmówiły działania. (Warto odnotować, że kiedy
w jakąś sprawę wmieszają się UFOnauci, wtedy w owej
sprawie nagle pojawia się cały szereg ogromnie dziwnych
"zbiegów okoliczności", każdy z których zgodnie z teorią
prawdopodobieństwa nie miał prawa tam zaistnieć. Te
niby "przypadki" zawsze tak zmieniają aktualną sytuację,
aby działała ona na korzyść interesów UFOnautów.)
#C4.
Główny cel dzisiejszych podmieńców na Ziemi: wywołać trzecią wojnę światową na tle religijnym:
Jeśli przyglądnąć się dokładniej temu wszystkiemu
co w dzisiejszych czasach UFOnauci-podmieńcy
wyczyniają na Ziemi, wówczas zaczyna się z tego
wyłaniać bardzo wyraźny cel. Mianowicie UFOnauci
chcą rzucić ludzkość w odchłanie morderczej wojny
światowej na tle religijnym. Wszelkie ich dzisiejsze
działania wśród ludzi są tak zaprojektowane aby
spowodować że chrześcijanie i muzułmanie
zaczną się nawzajem wymordowywać. Wszelka
też działalność UFOnautów-podmieńców
na Ziemi, poczynając od momentu odparowania
przez UFO budynków
WTC
w Nowym Jorku, jest nastawiona właśnie
na zaczęcie takiej religijnej wojny światowej.
Przeglądnijmy teraz najważniejsze wydarzenia,
które są jakby kolejnymi stopniami "morderczych
schodów" wiodących ludzkość do takiej wojny:
(i)
Odparowanie przez UFO gmachów
WTC
(11 września 2001 roku).
Aczkolwiek dokonane ono zostało właśnie przez
UFOnautów-podmieńców, jego szczegóły tak
zostały przez UFOnautów dopracowane, aby
"wrabiać" w nie właśnie terrorystów muzułmańskich,
oraz aby obrócić chrześcijan przeciwko muzułmanom.
(ii)
Wojna w Afganistanie (7 października 2001 roku).
UFOnauci-podmieńcy
tak ją poprowadzili, aby m.in. zaindukowała ona
jeszcze większą wrogość pomiędzy wyznawcami
obu tych religii.
(iii)
Zamach bombowy w Bali (12 października 2002 roku).
Zginęło w nim 202 osoby, w tym spora część wyznania
chrześcijańskiego. Spowodował on upowszechnienie się
wśród dużej liczby chrześcijan, rodzaju głębokiej niechęci
do muzułmanów. Warto dodać, że w dniu 1 pażdziernika
2005 roku zamach ten został powtórzony, powodując
śmierć około 26 ludzi. Ten z kolei jeszcze pogłębił ową
wcześniejszą niechęć.
(iv)
Wojna w Iraku (19 marca 2003 roku).
Jest ona doskonałym przykładem jak umiejętnie
UFOnauci-podmieńcy potrafią
przemanipulować wyzwolenie narodu od tyranii,
w chaotyczną wymianę ciosów pomiędzy religiami,
gdzie prawda, sprawiedliwość, dobro, itp., zostały
zgubione po drodze. Interesujące jest przy tym odnotowanie
jak umiejętnie UFOnauci-podmieńcy działający
po obu walczących stronach, podburzają te
strony przeciwko sobie. Przykładowo, patrz sprawa
owych znieważających zdjęć wykonanych przez
Amerykanów w więzieniu z Abu Ghraib koło
Bagdadu na rozkaz podmieńców udających
oficerów z amerykańskich służb specjalnych.
(Zdjęcia te w dniu 21 maja 2004 roku
opublikowane były przez "Washington Post".)
Albo patrz opisane w następnym punkcie tej
strony rzekomo "samobójcze" zamachy bombowe
UFOnautów-podmieńców mordujących obywateli Iraku
pod wymówką że atakują Amerykanów. Albo
rozważ faktyczne cele porywania i mordowania
przez UFOnautów-podmieńców przedstawicieli
różnych międzynarodowych organizacji
charytatywnych które starają się pomagać
mieszkańcom Iraku.
(v)
Osądzenie Schapelle Corby (27 maja 2005 roku).
Piękna Australijka o nazwisku Schapelle Corby użyta
została przez UFOnautów w dokładnie takiej samej
roli jak w starożytności UFOnauci użyli pięknej Heleny
Trojańskiej. Mianowicie użyli jej jako pretekstu do
zaindukowania wrogości pomiędzy dwoma narodami
przeważająco wyznającymi odmienne religie,
mianowicie pomiędzy głównie chrześcijańskimi
mieszkańcami Australii, oraz głównie muzułmańskimi
mieszkańcami Indonezji. Jak dokładnie UFOnauci
zasiali z jej pomocą ową wrogość opisane zostało
na odrębnej stronie internetowej o nazwie
"ludobójcy".
W tym miejscu jedynie dodam, że poprzednio niemal
harmonijne wspołżycie mieszkańców Australii i Indonezji
po procesie i osądzeniu pięknej Schapelle Corby nigdy
już nie powróciło do poprzedniego stanu.
(vi)
Zamach bombowy na metro w Londynie (7 lipca 2005 roku).
Była to pierwsza wielkoskalowa operacja
UFOnautów-podmieńców, w której UFOnauci
popełnili aż tyle błędów, że ich udział stał się
oczywisty. Zamach ten opisałem dokładnie
na stronie
"ludobójcy".
Wskazany też tam został materiał dowodowy, że
zamach ten zorganizowali właśnie UFOnauci-podmieńcy,
a nie terroryści muzułmańscy. Błędy tam popełnione
przez UFOnautów były aż tak rażące, że w dniu 21 lipca
2005 roku, UFOnauci musieli zorganizować drugi
rzekomo "nieudany zamach", którego celem było
właśnie zwalenie na muzułmanów winy za oba te zmachy.
(vii)
Rozruchy uliczne w Birmingham, Anglia (23 października 2005 roku).
Były one pierwszym przykładem całego łańcucha zaindukowanych
przez UFOnautów-podmieńców rozruchów ulicznych
na tle religijnym i rasowym. W kilka tygodni po nich,
podobne rasowo-religijne rozruchy nastąpiły w Paryżu,
zaś po kilku dalszych tygodniach - w Sydney, Australia.
Jest wysoce prawdopodobne, że do zorganizowania
rozruchów w Anglii UFOnauci użyli tej samej zaawansowanej
technologii "samoniszczących się text messages"
(tj. samoniszczących się "SMSów") na których użyciu
przyłapała UFOnautów dopiero policja australijska. Tyle
że policja angielska nie potrafiła wykryć istnienia owych
SMSów. Tak nawiasem mówiąc, to w chwili owych rozruchów
w Anglii, tamtejsi użytkownicy telefonów komórkowych
nie mieli jeszcze dostępu do technologii samoniszczących
się SMSów (ale UFOnauci-podmieńcy mieli już ten dostęp).
(viii)
Rozruchy uliczne w Paryżu, Francja (listopad 2005 roku).
UFOnauci-podmieńcy zaindukowali je w kilka tygodni
po rozruchach w Anglii. Ich metoda i tło były identyczne.
Pogłębiły one tylko wzajemną niechęć pomiędzy
wyznawcami obu religii. Jak to też opisałem dokładniej
w punkcie #C2 z poprzedniej części tej strony, tylko
jednej nocy z dnia 6 na 7 listopada 2005 roku spalono
w Paryżu w ich wyniku ponad 1300 prywatnych samochodów.
Znaczy ponad 1300 właścicieli tych samochodów będzie
po tym odczuwało głęboką niechęć do muzułmanów.
(ix)
Rozruchy uliczne w Sydney, Australia (11 i 12 grudnia 2005 roku).
Ilustrują one najlepiej upierdliwość UFOnautów w
osiąganiu swoich niecnych celów. Demonstrują
one też technicznie wysoko zaawansowane metody
za pośrednictwem których UFOnauci-podmieńcy
wzniecają obecnie w coraz to w innym kraju owe
wściekłe rozruchy i walki uliczne pomiędzy
muzułmanami oraz chrześcijanami. Rozruchy
w Sydney były już trzecimi z rzędu niemal
identycznymi walkami ulicznymi pomiędzy
muzułmanami i chrześcijanami, wznieconymi
przez UFOnautów-podmieńców. Pojawiły się
one po pierwszych takich rozruchach jakie miały
miejsce w Anglii, oraz po drugich identycznych
rozruchach na przedmieściach Paryża. Dlatego
opiszę je tutaj bardziej dokładnie. Rozruchy w
Sydney UFOnauci zdołali zainicjować w sobotę, dnia
10 grudnia 2005 roku. Ich relatywnie dobry opis
zawarty jest w dwóch artykułach z nowozelandzkich
gazet, mianowicie w artykule "Racism Fuels Volatility
of Beach Suburbs" który ukazał się na stronie A7 gazety
"The New Zealand Herald",
wydanie z Tuesday, 13 December 2005, oraz artykule
"The mob sang Waltzing Matilda" ze strony B1 gazety
"The Dominion Post",
wydanie z Tuesday 13 December 2005.
Jako pretekstu do owych rozruchów UFOnauci
użyli pobicia dwoch ratownikow na jednej z plaż
na południe od Sydney. Ponieważ pobicie to
dokonane zostało przez bandę młodych huliganów
o wyglądzie bliskowschodnim (w Australii takie
bandy huliganów nazywane są ogólną nazwą
"Lebanon Gangs"), na drugi dzień UFOnauci
rozesłali tysiące tzw. "text messages" (tj. krótkich
wiadomosci tekstowych wysyłanych bezpośrednio
do telefonów komórkowych indywidualnych ludzi,
popularnie nazywanych też SMS od "Short Message Service")
do wszystkich największych chrześcijańskich zabijaków
oraz huliganów z Sydney i okolicy. Owe "text
messages" wzywały wszystkich tych chrześcijańskich
huliganów aby ci przybyli do plaży Cronulla na
południu Sydney, oraz bronili ową plażę przed
atakami tychże "Lebanon Gangs". W niedzielę
11 grudnia 2005 roku na owej plaży z przedmieścia
Sydney zromadził się ogromny tłum gotowych
do awantur zabijaków, którzy przybyli aby "bronić"
owej plaży przed rzekomymi muzułmańskimi
gangami. Problem jednak był taki, że owa plaża
wcale nie była siedliskiem muzułmańskich
gangów. UFOnauci-podmieńcy podburzyli więc
ów tłum zabijaków aby ten ruszył "na miasto"
i poszukał muzułmanów. Po drodze tłum ten atakował
wszystkich którzy wyglądali jak bliskowschodniego
pochodzenia (notabene, jednym z ich perwszych
ofiar był Włoch), przy okazji tratując i niszcząc
samochody oraz wszystko co stanęło na ich
drodze. Oczywiście, UFOnauci tylko czekali
na taką reakcję tłumu. Natychmiast po tym
jak policja uspokoiła rozruchy, UFOnauci
ponownie rozesłali tysiące owych "text messages",
tym razem do młodych muzułmanów.
Owa nowa fala "text messages" wzywała
"muzułmańskich braci" aby ci stanęli do walki
i obrony, oraz aby nie dawali się poniżać
przez tłum chrześcijańskich rasistów. Oczywiście,
następstwem owej nowej fali "text messages"
było, że w poniedziałek, dnia 12 grudnia 2005
roku, na ulice wyszły tłumy tym razem muzułmańskiej
młodzieży, która zaczęła brać odwet za
ataki na swoich, dokonane poprzedniego dnia.
Jednym z występków jakiego UFOnauci-podmieńcy
dopuścili się owej nocy aby zwiększyć nienawiść
międzyreligijną, było spalenie w Sydney kościoła
chrześcijańskiego położonego przy centrum muzułmańskim.
W taki oto sposób, umiejętnie używając swojej
zaawansowanej techniki i możliwości, UFOnauci
coraz bardziej destabilizują rasowo i religijnie sytuację
w Sydney i w reszcie świata. Czym się to skończy,
to dopiero będziemy mogli zaobserwować w przyszłości.
Ktoś mógłby zapytać, jakie mamy dowody, że
to UFOnauci-podmieńcy a nie np. faktyczni
australijscy rasiści, czy owe "Lebanon Gangs",
stoją za tą kolejna falą rozruchow międzyreligijnych
i rasowych z Australii. Okazuje się że istnieją fakty
które jednoznacznie wskazują właśnie na UFOnautow.
Wymieńmy tutaj najważniejsze z nich.
(1)
Użycie techniki telefonów komórkowych
do zainicjowania i eskalowania owych rozruchów.
Aby wykorzystać telefony do owego celu koniecznych
było aż kilka mozliwosci organizacyjnych i
technicznych, którymi dysponują jedynie UFOnauci.
Przykładowo, potrzebna była liczebnie duża
organizacja której członkowie byli w stanie
zorganizować i poprowadzić tak rozległe zdarzenia,
doskonały plan działania, wykazy numerów telefonów
komórkowych co najbardziej huligańskich
mieszkanców Sydney którym owe teksty należało
wysłać aby były one efektywne, itd., itp. Aż tak
efektywna i rozległa kampania telefoniczna mogła
więc być zorganizowana jedynie przez jakąś sprawną,
doskonale poinformowaną i doskonale technicznie
wyposażona organizację konspiracyjną - której
faktycznie nie ma w Australi, ale którą mają UFOnauci.
(2)
Brak możnosci wytropienia przez policję
skąd owe "text messages" się wywodzą.
Jest to konklusywny dowód na bezpośredni
udział UFOnautów w przygotowaniu tych rozruchów.
Jak bowiem wiemy, dzisiejsza technika telefonów
komórkowych jest specjalnie tak zorganizowana,
że w normalnych przypadkach policja natychmiast
jest w stanie wytropić każdego kto odbywa daną
rozmowę, lub kto wysłał daną wiadomość.
Tymczasem w Sydney wysłane zostały tysiące
owych wiadomości pisanych, zaś
policja australijska
NIE ma pojęcia skąd owe "text messages" się
wzięły ani NIE jest w stanie wytropić kto faktycznie
dokonał ich rozsyłania.
W telewizji oficjaliści australijscy spekulowali
nawet otwarcie, że chyba pochodzą one z
USA, nikt jednak naprawdę nie wiedział
skąd się one wzięły. Czyli ten co je powysyłał był
na tyle sprytny i dysponujący na tyle zaawansowaną
wiedzą i techniką, że potrafił "obejść naokoło" cały
ten precyzyjny aparat szpiegowania wbudowany
w obecne telefony komórkowe. Tylko zaś UFOnauci
mają wymaganą ku temu wiedzę, technikę,
oraz skryty dostęp do części central telefonicznych
bocznikujących policyne systemy monitorujące.
(Prawdopodobnie rozruchy w Anglii i Francji też
były zorganizowane za pomocą takich "text messages",
tyle tylko że policja angielska ani francuska nie była aż
tak dobra jak policja australijska aby odkryć ich istnienie.)
(3)
Samoniszczenie się owych "text messages".
Owe dziwne wiadomości rozsyłane w Australii
miały cechę, że "same się niszczyły" po
zostaniu przeczytanym przez adresata
(jak w filmie Jamesa Bonda). Problem
jednak z owymi samoniszczącymi się
wiadomościami jest, że w chwili owych
rozruchów ulicznych z Sydney telefony
komórkowe Australii nie posiadały jeszcze
tej technologii dostępnej dla zwykłych
użytkowników. Wszakże dopiero mniej więcej
w czasie owych rozruchów pierwsze takie
technologie "samoniszczenia się wiadomości"
zostały udostępnione użytkownikom
telefonów komórkowych w Anglii (ale wcale
nie były one wtedy jeszcze dostępne
w Australii). Natomiast UFOnauci używają tej
technologii już od bardzo dawna. Przykładowo
ja z takimi pierwszymi "samoniszczącymi się
emailami" wysyłanymi mi przez UFOnautów
zetknąłem się już w 2001 roku. Faktycznie też
większość emaili i wiadomości wysyłanych
przez UFOnautów zawsze niszczy się sama,
na przekór że np. Internet oficjalnie nie
posiada jeszcze owej technologii. Fakt
więc, że owe wiadomości z Sydney same
się niszczyły jest kolejnym konklusywnym
dowodem że były one zaprogramowane
i rozsyłane przez nadrzędna technikę UFOnautów.
(4)
Dokładnie ta sama metoda podburzania
za pomocą wiadomości tekstowych wysyłanych
do indywidualnych telefonów została też użyta
na obu zwalczających się stronach. Czyli
że zrealizował ją ktoś, kto nie należy do żadnej
z tych stron, a kto jednocześnie posiada
wymaganą organizację, technikę, wiedzę,
kto zna numery telefonów komórkowych
wszystkich muzułmanów i chrześcijan z Sydney,
a co najważniejsze, kto jest wysoce zainteresowany
aby obie strony wzięły się wzajemnie za łby -
czyli że zrealizowali ją UFOnauci. Tylko
bowiem oni posiadają wszystko co potrzeba.
(5)
Szybkość reakcji. Rozwój wydarzeń
w Sydney był zbyt szybki aby móc być
zorganizowanym przez jakąkolwiek grupę
ludzką. Jednocześnie był on zbyt dobrze
zorganizowany aby być przypadkiem, czy
spontaniczną reakcją tłumu.
(6)
Zarówno metoda tego indukowania rozruchów,
jak tradycja i cele takiego działania, wskazują
wprost na udział UFOnautów. Ów sposób
wzbudzania rozruchów, poprzez naprzemienne
napuszczanie na siebie dwóch stron, jest
znakiem firmowym UFOnautów. To tak właśnie
UFOnauci inicjują większość wojen i rozruchów.
Ze wszystkich opisanych powyżej dowodów na
fakt, że to UFOnauci celowo zaindukowali oraz
rozognili rozruchy rasowe i religijne w Sydney,
najbardziej interesujące jest owo użycie ciągle
niedostępnej Australijczykom zaawansowanej
technologii "samoniszczących się SMSów"
(patrz punkt (3) powyżej). Owe SMS to krótkie
wiadomości pisane (do 160 znaków długości)
które mają wprogramowany w siebie algorytm
zniszczenia siebie samych zaraz po tym jak
zostaną przeczytane. Pełniejszy opis owych
samoniszczących się SMSów zawarty jest na
stronie internetowej
"lepsza ludzkość".
Po raz pierwszy do powszechnego użytku
takie SMSy wprowadzone zostały w Anglii
w jeden dzień po zakończeniu pierwszej
fali rozruchów w Sydney, czyli w ogromnie
wymownym dniu 13 grudnia 2005 roku.
(Dzień 13-go jest oromnie wymowny, bowiem
UFOnauci zawsze go używają do oznaczania
posunięć na Ziemi których autorami są oni
sami - po szczegóły patrz podrozdział V5.4
z tomu 16 monografii [1/4].)
Jednak o istnieniu owych samoniszczących się
SMSów świat dowiedział się po raz pierwszy
dopiero w dniu 14 grudnia 2005 roku - co łatwo
sprawdzić wpisując w goole.com słowa kluczowe:
self-destructing messages 14 December 2005.
Poza Anglią nie uzyskali do nich dostępu
użytkownicy z żadnego innego kraju. Niemniej
zdolność używanego na świecie systemu telefonów
komórkowych (a także internetu) do obsługiwania
tego typu "samoniszczących się SMSów" istnieje
od samego początku. Tyle że wcześniej nie była
ona udostępniana użytkownikom. Powszechnie
używali jej jednak UFOnauci. Ja osobiście już
od dawna stykam się z użyciem tej technologii
przez UFOnautów. Wszakże poza tekstami
SMSów, UFOnauci szeroko uzywają jej również
do emailów. Faktycznie
to już w 2001 roku odnotowałem, że praktycznie
niemal wszystkie emaile wysyłane przez
UFOnautów, są emailami samoniszczącymi
się - na przekór że owa technologia samoniszczenia
się emaili oficjalnie jeszcze nie istnieje aż do
dzisiaj. Mi zresztą nie było trudno to odnotować,
wszakże UFOnauci wysyłają do mnie dużą
liczbę emailów, ogromna większość z nich
zaś znika z mojej skrzynki emailowej
natychmiast po tym jak po ich przeczytaniu
wychodzę z owej skrzynki. Moim osobistym
zdaniem, fakt że dla zainicjowania pierwszej
(oryginalnej) fali rozruchów w Sydney
użyte zostały właśnie takie samoniszczące
się SMSy, na przekór że owa technologia
samoniszczenia SMSów ciągle nie jest
dostępna w Australii, już sam w sobie jest
konklusywnym dowodem, że rozruchy w
Sydney zorganizowane zostały właśnie
przez UFOnautów-podmieńców. Co ciekawsze,
za pomocą takich samoniszczących się
SMSów (a także samoniszczących się
emaili) UFOnauci wypatrzyli największą
słabość ludzi, oraz teraz biją nas za
pośrednictwem owej słabości. Wszakże
ludzie mają ten zwyczaj że "nie wierzą aż
zobaczą". Ponieważ zaś owych samoniszczących
się tekstów SMS UFOnautów nie daje się
pokazać na salach sądowych, nie mogą
one być wogóle brane pod uwagę podczas
ustalania winy za owe rozruchy. Czyli podobnie
jak ze swoimi nieuchwytnymi dla ludzi
wehikułami UFO, również i w sprawie owych
SMSów UFOnautom uchodzi na sucho
wszystko co tylko nabroją, zaś niewinni
ludzie są za to wszystko karani.
Ogromny sukces jaki UFOnauci odnoszą w
nieodnotowalnym okupowaniu ludzkości przez
dziesiątki tysięcy lat, wynika głównie z doskonałości
ich metod działania. Przykładowo, za każdym
razem kiedy UFOnauci organizują jakieś działanie
sobotażujące ludzkość, zaś coś w owym działaniu
zaczyna rzucać podejrzenie na ich udział, wówczas
natychmiast powtarzają to działanie w sposób
jaki wrabia w nie ludzkich kozłów ofiarnych.
Najlepszym przykładem takiego wrabiającego
ludzi powtórzenia działań UFOnautów, było
podwójne zbombardowanie metra w Londynie
opisane dokładnie na stronie internetowej
ludobójcy.
Jak wyjaśniono to na owej stronie, kiedy w dniu
7 lipca 2005 roku, UFOnauci zbombardowali
metro w Londynie, popełnili przy tym kilka błędów
które wskazywały ludziom na ich bezpośredni
udział. (Owe błędy UFOnautów popełnione
podczas zbombardowania londyńskiego
metra, które zdemaskowały udział UFOnautów
w tym zbombardowaniu, opisane są na w/w stronie
ludobójcy.)
Dlatego w dwa tygodnie później, tj. w dniu
21 lipca 2001 roku UFOnauci powtórzyli
owo zbombardowanie metra w Londynie
w sposób celowo "nieudany". Podczas
tego powtórzenia uczynili przy tym pewnym,
że policja londyńska wyłapie kilku ludzkich
kozłów ofiarnych których UFOnauci wrobili
hipnotycznie w dokonanie tego powtórzenia. Dokładnie
też tą samą metodę zrzucania winy na ludzkich
kozłów ofiarnych UFOnauci użyli w Sydney,
kiedy rypnęła się tam sprawa wysyłania przez
UFOnautów owych tysięcy samoniszczących się SMSów.
Mianowicie w tydzień po oryginalnych zamieszkach,
czyli w dniach 17 i 18 grudnia 2005 roku,
UFOnauci zorganizowali w Sydney drugą falę
tym razem "nieudanych" zamieszek ulicznych.
Zamieszki te z góry zostały założone że będą
one "nieudane". Wszakże głównym zadaniem
jakie UFOnauci im nadali było właśnie wrobienie
kilku ludzkich kozłów ofiarnych w wysyłanie
SMSów. Ponadto, wysłana została jedynie mała
liczba zwyklych SMSów, zamiast owych dzisiątków
tysięcy samodeletujących się SMSów które
komputery UFOnautów wysłały tydzień wcześniej
podczas oryginalnych rozruchów. Dodatkowo
SMSy te zostały wysłane do zupełnie nieliczących
się ludzi których UFOnauci wcale nie potrzebowali
dla przyszłych zamieszek, stąd których wcale
nie było im szkoda się pozbywać. W końcu owe
SMSy tym razem zostały celowo tak nadane
aby policja mogła je wszystkie poprzechwycać
oraz aby oczekiwała we właściwych miejscach
na tych którzy dadzą się na nie nabrać. Aby
spowodować owo "nieudane" powtórzenie zamieszek,
UFOnauci hipnotycznie nakazali wybranym ludzkim
kozłom ofiarnym aby ci wysłali zwykłe wiadomości
SMS wzywające do nowej fali zamieszek.
Poczym UFOnauci upewnili się, że SMSy owe
będą zarejstrowane przez systemy policyjne
oraz przechwycone przez policję jako dowody
rzeczowe. Oczywiście, przechwycenie przez
policję tej drugiej fali SMSów wysyłanych przez
ludzkich kozłów ofiarnych wcale nie zmienia
faktu, że policja nie zdołała przechwycić nawet
jednego SMSa z pierwszej fali owych tysięcy
samoniszczących się wiadomości SMS oryginalnie
wysłanych przez UFOnautów. Niemniej sam fakt,
że w owej drugiej fali SMSów podstawionej
specjalnie przez UFOnautów dla użytku policji,
udało się wytropić kilku ludzkich kozłów ofiarnych,
odwraca podejrzenia od UFOnautów i ponownie
pozwala UFOnautom ujść bezkarnie z tej kolejnej
zbrodni popełnionej niemal jawnie na ludzkości.
Oczywiście, ciągle pozostaje UFOnautom problem
niniejszej strony internetowej demaskującej całą
sprawę użycia w Sydney owych tysięcy samoniszczących
się SMSów pierwszej fali. Jednak znając UFOnautów
wiem, że poprzez użycie kilku dalszych swoich
tricków i kilku dalszych wrobień ludzkich kozłów
ofiarnych, UFOnauci wywiną się jakoś i z tego
problemu. Wszakże zgodnie z ich metodami
działania UFOnauci będą teraz trapili Australię
przez bardzo długi czas najróżniejszymi następstwami
oraz wznowieniami owych zamieszek. Mają
przecież możliwość upieczenia przy tej okazji
wielu dalszych pieczeni. Przykładowo, mogą
zwiększyć przez to poziom zastraszenia ludności,
zwiększyć niepewność jutra, oraz pogorszyć
warunki życiowe. Mogą też stworzyć podmieńcom
z rządu więcej wymówek do narzucenia dodatkowych
ograniczeń swobód obywatelskich i dalszego
zniewolenia ludności. Itp., itd. UFOnauci mają
przecież za sobą tysiące lat doświadczenia w
skutecznym oszukiwaniu i zniewalaniu ludzkości.
Ponadto dzisiejsi ludzie mają ten nawyk aby
raczej wierzyć w to co widzą na ekranie kina,
niż w to co zaznajomieni ze sprawą fachowcy
im wyjaśniają, że naprawdę działo się kiedy
dany obraz był komponowany.
Cały powyższy materiał dowodowy powtarzalnie
potwierdza, że poza rasowo i religijnie
motywowanymi rozruchami ulicznymi
w Sydney kryją się właśnie UFOnauci.
Najwyższy już czas abyśmy się przebudzili
z dotychczasowego letargu i zaczęli
dostrzegać co wokół nas naprawdę
się dzieje.
* * *
W niniejszym punkcie tej strony wymieniłem
tylko najważniesze i najpowszechniej znane
ze zdarzeń "zorganizowanych" ludzkości
przez UFOnautów-podmieńców w celu
wywołania trzeciej wojny światowej pomiędzy
chrześcijanami i muzułmanami. Aby
uświadomić sobie że są one wywoływane
celowo przez UFOnautów-podmieńców,
wystarczy ich liczbę oraz przebieg
porównać z liczbą (tj. zerem), oraz
przebiegiem, zajść (wcale nie) zachodzących
pomiędzy np. chrześcijanami i buddystami,
czy chrześcijanami i wyznawcami hinduizmu.
Oczywiście, niezależnie od tych dużych
zdarzeń, niemal każdego dnia przytrafiają
się również małe incydenty, w rodzaju
nieustannego uprowadzania, mordowania,
zamachów bombowych, podpaleń, rabunków,
wyzwisk, pogróżek, itp. Jak to bowiem
wyjaśniałem już na stronie internetowej
"Antychryst",
jeśli UFOnauci się na coś uprą, wtedy będą
to czynili upierdliwie aż w końcu odniosą
sukces. Każde z owych zdarzeń i incydentów
pozostawia coraz większą liczbę wyznawców
obu religii coraz głębiej zrażonych do siebie.
Jeśli więc ludzkość już wkróce nie podejmie
walki z UFOnautami i nie ujawni otwarcie że
to UFOnauci popychają wyznawców obu
religii do następnej wojny światowej, pewnego
dnia faktycznie cierpliwość chrześcijan i
muzułmanów w końcu
się wyczerpie i ludzie z obu tych stron wezmą
się wzajemnie za łby. Obecnie ciągle jednak
jest czas aby zaradzić temu nieszczęściu
i aby wyjaśnić ludzkości co naprawdę nasz
zajadły wróg z kosmosu z nami wyprawia.
#C5.
W jaki sposób podmieńcy dokonują terrorystycznych zamachów bombowych aby winę za nie zrzucać na ludzi:
Począwszy od 2004 roku UFOnauci zaczęli
wdrażać na masową skalę ów najnowszy sposób eskalowania na Ziemi
wzajemnej nienawiści i urazów pomiędzy odmiennymi grupami ludzi. Ogólnie
rzecz biorąc, sposób ten polega na tym że "podmieńcy" z UFO - czyli UFOnauci
upozorowani operacjami plastycznymi za dokładnych sobowtórów wybranych
ludzi, dokonują rzekomo "samobójczego" zamachu bombowego na określoną
grupę ludzi. Przykładowo, w pierwszej połowie 2005 roku, ulubionym miejscem
tego typu niby "samobójczych" zamachów bombowych dokonywanych właśnie
przez UFOnautów, był Bagdad w Iraku. Nie przez przypadek w Bagdadzie od
zamachów tych ginęli (i ciągle giną) głównie "swoi", czyli inni Irakczycy. Wszakże
dla UFOnautów każdy człowiek jest obcym wrogiem - ich zamach więc zawsze im się
udaje bez względu na to którzy ludzie w nim giną. Każdy zabity wzbudza przecież
dalszą porcję wzajemnej nienawiści międzyludzkiej - a o to UFOnautom głównie
chodzi. W lipcu 2005 roku miał miejsce również tego typu samobójczy zamach
w popularnej miejscowości uzdrowiskowej z Egiptu. Zginęli w nim niemal
wyłącznie Egipcjanie. Podobnie też jak w zamachach z Bagdadu w Iraku,
UFOnautom dokonującym zamachu w Egipcie
nie sprawiało różnicy kto w nich zginie - chodziło im wszakże o zaindukowanie
nienawiści międzyludzkiej. Nienawiść zaś indukowana jest proporcjonalnie
do liczby zabitych - i to bez względu na to kto stał się ich ofiarami.
Oczywiście, technika UFOnautów jest aż tak zaawansowana, że w ostatniej
chwili przed eksplozją owi niby "samobójczy" UFOnauci zawsze znikają
z eksplodującego samochodu lub pociągu. Wszakże w większości
przypadków ludzkie służby śledcze i tak potem nie są w stanie doliczyć
się z kawałków porozrywanego mięsa ludzkiego czy owi "zamachowcy"
faktycznie zginęli na miejscu zamachu.
Zresztą jeśli UFOnauci faktycznie potrzebują dostarczyć ludzkim służbom
śledczym jakichś dowodów w postaci porozrywanych ciał rzekomych zamachowców,
wówczas mają przecież owych nieszczęsnych ludzi za których oryginalnie
zostali oni podmienieni. Wystarczy więc, że w ostatnim momęcie przed esplozją
podmienią ponownie siebie za owych ludzi których zastępowali na Ziemi
dla dokonania za nich zamachu.
Samobójcze zamachy sobowtórów
ludzkich rodem z UFO są najnowszym wynalazkiem UFOnautów. Wynalazek ten
został przez UFOnautów dokonany przypadkowo w dniu 11 września 2001 roku,
kiedy to tacy właśnie podmieńcy z UFO pretendujący że są terrorystami Arabskimi
wpilotowali dwa samoloty w budynki
WTC
z Nowego Jorku. W owym tragicznym dla całej ludzkości zamachu
ludzkie służby śledcze nie zdołały się doliczyć ani doszukać, że przywódcy owych
niby "samobójczych" zamachowców posiadali szczegóły anatomiczne UFOnautów,
oraz że w ostatniej chwili faktycznie poulatniali się oni z eksplodujących samolotów.
Po ataku na WTC, UFOnauci stopniowo udoskonalali swoje metody owych niby
"samobójczych" zamachów, aż zdołali je rozwinąć do poziomu z połowy 2005
roku, kiedy to faktycznie miały one miejsce każdego dnia i kiedy mordowały one
setki ludzi. Nie powinno nas w nich dziwić, że w ogromnej większości przypadków,
UFOnauci podszywający się pod Arabów, faktycznie wysadzali w powietrze swoich
własnych ziomkow, czyli innych Arabów. Wszakże UFOnautom chodziło o to,
że każdy taki zamach wzbudza określoną dozę nienawiści międzyludzkiej.
W końcowym zaś efekcie nienawiść ta zawsze zostaje skierowana na Europejczyków.
Poprzez kontynuowanie tych zamachów, UFOnauci krok po kroku spiętrzają więc
falę nienawiści która pewnego dnia może całkowicie zmieść naszą obecną cywilizację
z powierzchni Ziemi.
Dla jednego
przypadku rzekomego "samobójczego" zamachu bombowego
na metro w Londynie z dnia 7 lipca 2005 roku, obserwowałem
dokładnie materiał dowodowy jaki na jego temat wyłaniał się
z publikatorów. Jak też się okazało przytłaczająca większość
tego materiału wskazuje że ów zamach na Londyn dokonany
został nie przez ludzi, a właśnie przez UFOnautów-podmieńców.
Obszerny materiał dowodowy na wywołanie owego zamachu
właśnie przez UFOnautów-podmieńców, jaki udało mi się
zgromadzić, opisałem wyczerpująco w punkcie #10 innej strony internetowej o nazwie
"ludobójcy".
Gorąco polecam jego przeglądnięcie. Ujawnia on bowiem
dosyć opisowo, jak UFOnauci organizują dzisiejsze zamachy
bombowe, jak manipulują naszymi służbami śledczymi aby
ci doszli do wniosków które służą niecnym interesom UFOnautów,
jaki rodzaj materiału dowodowego wskazuje na bezpośredni
udział UFOnautów w danym zamachu, itd., itp.
Aczkolwiek niby "samobójcze"
zamachy bombowe UFOnautów-podmieńców są wynalazkiem ostatnich lat,
sam fakt podmieniania UFOnautów za sławnych lub wpływowych ludzi jest
tak starym jak sama ludzkość. Szatańscy UFOnauci podmieniali swoich agentów
za wybranych ludzi praktycznie od niepamiętnych już czasów. W czasach
historycznych stosowali oni ową podmianę na masową skalę dla wyprowadzania
ludzkości na manowce moralnosci, oraz dla podcinania pokoju i bezpieczeństwa
na Ziemi. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że praktycznie każda wpływowa
lub sławna osoba na Ziemi, która stała się odpowiedzialna za jakieś mroczne
wydarzenie które drastycznie zmieniło na gorsze koleje losów naszej planety,
faktycznie nie była człowiekiem, a takim właśnie podmieńcem, czyli UFOnautą
upozorowanym za czyjegoś sobowtóra i następnie zamienionym za oryginalną
osobę.
#C6.
Skąd możemy czerpać naszą wiedzę na temat podmieńców:
Na temat owych UFOnautów upozorowanych
za sobowtóry wybranych ludzi i podmienianych pod owych
ludzi, zgromadzone już na Ziemi zostało dosyć sporo informacji. Najobszerniejszym
źródłem owych informacji jest folklor ludowy różnych narodów. Przykładowo
w folklorze z Irlandii istnieje bogaty zbiór legend o tzw. "changelings",
czyli właśnie o szatańskich UFOnautach podmienianych za ludzi. Kiedyś czytałem
nawet całą grubą książkę (po angielsku) wyłącznie na ten temat. (Niestety gdzieś
zawieruszył mi się jej tytuł i dane wydawnicze.) Ponadto także legendy staropolskie
opowiadały kiedyś o tzw. "podmieńcach", czyli o złych istotach wykazujących
się posiadaniem "nadprzyrodzonych mocy", które dawniej podmieniane były
za wybranych ludzi w celu wyrządzania zła innym ludziom. Jeśli też przeanalizuje
się najróżniejsze źródła pisane na ten temat, to takimi właśnie "podmieńcami",
czyli sobowtórami z UFO podmienianymi za ludzi, przepełniona jest historia ludzkości.
Praktycznie też niemal każda istotna zmiana na gorsze w historii Ziemi, szczególnie
ta od której zależał potem upadek dobra i postępu, zawsze inicjowana była przez
takie właśnie istoty. To właśnie owe istoty powodowały pojawienie się na Ziemi
wszelkich barbarzyńskich lub niszczycielskich trendów, organizacji, instytucji,
lub państw.
Najbardziej
nowoczesnym źródłem informacji na temat owych podmieńców
jest dzisiejsza literatura UFOlogiczna. Wynikające z badań
UFO konkretne przykłady kiedy UFOnauci podszywali się
pod jakiegoś doskonale komuś znanego człowieka, szeroko
opisane są w literaturze UFOlogicznej. Można je np. znaleźć
w słynnej książce [1T1] pióra Profesora John'a E. Mack'a,
M.D., zatytułowanej: "Abduction - human encounters with aliens",
Ballantine Books - a division of Random House, Inc., New York,
May 1995, ISBN 0-345-39300-7, Library of Congress Card Number
93-38116, objętość 464 stron (obecnie dostępna też w tłumaczeniu
na język polski, pod tytułem: "Uprowadzenia - spotkania ludzi z
kosmitami"). Tak nawiasem mówiąc, to za napisanie owej
książki profesor Mack został przez UFOnautów zamordowany,
o czym więcej informacji zawarłem w punkcie #2 innej strony o nazwie
"ludobójcy".
W literaturze UFOlogicznej opisywane jest relatywnie dużo
konkretnych informacji na temat owych sobowtórów, których
UFOnauci podmieniają pod najróżniejszych ludzi na Ziemi,
najczęściej wpływowych lub sławnych.
Problem jednak z dzisiejszym
społeczeństwem polega na tym, że mało kto czyta dzisiaj opracowania
UFOlogiczne raportujące przebieg uprowadzeń do UFO. Tymczasem w owych
opracowaniach bez przerwy jest podkreślane, że w wehikulach UFO "pracują"
(tj. rabują ludzi z surowców biologicznych) istoty z kosmosu, które nie tylko
są identyczne do ludzi, ale także używają ludzkiego języka oraz posiadają
ludzkie imiona. Jest więc rzeczą zupełnie oczywistą, że jeśli identyczni do
ludzi UFOnauci "pracują" na wehikułach UFO, podobni do nich - czyli
równie identyczni do ludzi UFOnauci podmieniani są na Zimi pod wybranych
ludzi, aby mieszali się z nami, udawali naszych ziomków, oraz dokonywali
wszelkich tych sabotaży, prowokacji, podpuszczeń, nagonek, wypaczeń,
błędnych decyzji, ataków, oraz agresji, od jakich dzisiaj aż roi się na naszej
planecie. Na boga, kiedyż wreszcie przejrzymy na oczy i zaczniemy
dostrzegać to co aż tak oczywiste!
Przykładem relatywnie dużej
liczby przypadków opisywanych w literaturze UFOlogicznej, w których ludziom
uprowadzanym do UFO pokazywane są ich własne sobowtóry, jest artykuł
[2VB4.7] Dr Karli Turner o tytule "Wzięcia - zagadka XX wieku" opublikowany
w polskim kwartalniku UFO, nr 26 (2/1996), strony 53 do 66. Najważniejsze
fragmenty owego artykułu streszczam w podrozdziale VB4.7 z tomu 17 monografii
[1/4]. Na stronie 60 opisuje on co następuje, cytuję: "W książce Taken znajduje
się opis pewnej rzeczy, którą Pat przypomniała sobie bez zastosowania hipnozy.
Znajdowała się w pomieszczeniu, w którym pokazano jej klonowane ciało -
kopię jej własnego ciała. Powiedziano jej, że posłuży ono w czasie jej
zmartwychwstania. Istoty oświadczyły jej, że pracują na zlecenie Boga,
że tworzą nowe ciała, które zgodnie z tym co mówi Biblia, mamy otrzymać
w trakcie zmartwychwstania. Powiedzieli jej, że czynią to z polecenia Jezusa. ...
Było to wyjaśnienie, które wydało się Pat jak najbardziej odpowiednie.
Jest ona bardzo religijną osobą i ilekroć te istoty mają z nią do czynienia,
zawsze odwołują się do jej religijnych wyobrażeń. W wielu innych przypadkach
tak nie jest, mimo iż mają w nich miejsce te same wydarzenia. Lisie również
pokazano kopię jej ciała, lecz nie mówiono jej nic o jakichkolwiek pracach
wykonywanych na zlecenie Boga ani o jakimkolwiek zmartwychwstaniu.
Powiedziano jej wprost: 'Jeśli nie będziesz z nami współpracować,
to podmienimy cię na to i nawet nikt nie zauważy różnicy'." Niestety,
po tym jak Dr Karla Turner zmarła na raka (a jak ja wierzę - faktycznie została
zamordowana przez UFOnautów którzy zaindukowali w niej śmiertelnego
raka), nikt już ponownie nie wraca do przebadnia losów owych dwóch
kobiet, tj. Pat i Lisy. Tymczasem ja jestem gotów się założyć, że w późniejszych
czasach obie one zostały podmienione pod owych własnych sobowtórów
którym im pokazano na pokładzie UFO. Z drugiej jednak strony, nawet
gdyby ktoś obecnie odnalazł ową Pat czy Lisę i zapytał "czy ty jesteś
oryginalnym człowiekiem, czy owym podmieńcem z UFO, czyli tylko
sobowtórem oryginalnej osoby", jestem gotów się założyć, że nie
uzyskałby odpowiedzi która wyjaśniłaby cokolwiek. Wszakże narazie ciągle
nie znamy na Ziemi metody jaka pozwalałaby nam odróżnić z całą pewnością
takiego sobowtóra rodem z UFO, od oryginalnego człowieka. Na to zaś
że sami UFOnauci dobrowolnie się nam przyznają że wcale NIE są ludźmi,
nie mamy co liczyć. W tym miejscu wypada jedynie wyrazić żal, jaka to
szkoda, że ja nie mam finansów na badania oraz że wszystko co czynię
jest tak prześladowane. Ja bowiem bym bardzo szybko opracował wymaganą
metodę rozróżniania między ludźmi i agentami UFOnautów - oczywiście
tylko gdybym miał niezbędne warunki i finanse na badania.
#C7.
Udokumentowane przykłady działania na Ziemi znanych ludziom podmieńców:
Najstarszy historycznie udokumentowany
przypadek takiego podmienienia-UFOnauty
udającego człowieka opisałem w podrozdziale
VB4.6.1 z tomu 17 monografii [1/4]. (Podrozdział ten opisuje cały szereg przykładów
kiedy odnotowano właśnie takie ludzkie sobowtóry z UFO, lub takie podmiany UFOnautow na
ludzi.) Przykładowo, na stronach 18 do 21 książki [1VB4.6.1] pióra Rodney'a Davies,
"Nadprzyrodzone zniknięcia" (tytuł oryginału "Supernatural Disappearances"),
Dom Wydawniczy LIMBUS, Bydgoszcz 1995, ISBN 83-85475-80-X, 255 stron, pb,
opisano przypadek Romulusa. (Romulus był założycielem Rzymu. But on również
mordercą własnego brata-bliźniaka, Remusa. Ja zawsze się zastanawiam, czy
Romulus dlatego zamordował Remusa, że szczególny rodzaj uczuciowej więzi
jaka istnieje pomiędzy braćmi-bliźniakami pozwalała Remusowi wyczuć, że
Romulus nie jest jego bratem, a faktycznie UFOnautą podmienionym za jego
brata.) Jak wynika z owych opisów w [1VB4.6.1], Romulus odznaczał się wieloma
cechami takiego właśnie podmieńca-UFOnauty.
Po zakończeniu swej misji założenia barbarzyńskiego Rzymu i wytknięcia mu
niszczycielskiego kierunku późniejszego działania, zniknął on - jak to zawsze czynią
owi podmieńcy z UFO. W jakis czas potem ukazał się jednak rzymskiemu senatorowi
Juliuszowi Proculus. Jednak wówczas był już ubrany w strój kosmiczny. Obwieścił
wówczas Juliuszowi Proculus, że nie jest już więcej Romulusem, a "bogiem"
Kwirynusem i że powrócił do niebios skąd oryginalnie przybył - patrz strona 21 w
książce [1VB4.6.1].
Ja muszę tutaj się przyznać, że zawsze
mnie zastanawiało który z owych dwóch bliźniaków ssących wilczycę na słynnej rzeźbie
z Rzymu jest Romulusem a który Remusem. Jednak jakiś czas temu ogladałem dokładniej
zdjęcia owej rzeźby wystawione w Internecie. Ze zdjęć tych wygląda mi na to, że tylko
jeden z bliźniaków, ten przyklęknięty na jedno kolano, posiada "czupurną"
czuprynę z włosami stojącymi do góry. Zgodnie więc z tym co na temat anatomii
i porostu włosów UFOnautów wyjaśnione tu zostało w punkcie #C10 poniżej, a także na stronie
26ty dzień,
zapewne to on jest Romulusem. Wszakże rzeźba ta powstała w mniej niż 200 lat
po tym jak Romulus zniknął. Ludzie zapewne ciągle wówczas sobie powtarzali jak
wyglądała jego rosnąca pod górę czaszki czupryna.
Oczywiście Romulus nie jest jedynym
podmieńcem z UFO jakiego znamy z historii. W Polsce dosyć dobrze jest znany inny
podobny do niego UFOnauta, niejaki Pan Twardowski. Był on również
wpływowym politykiem w Polsce lat 1547 do 1573. Jednocześnie wogóle nie ukrywał
on swoich "nadprzyrodzonych" możliwości,
podobnych do tych w dzisiejszych czasach demonstrowanych przez magika Davida
Copperfielda. O jego niezwykłych wyczynach poeta Adam Mickiewicz napisał nawet
poemat zatytułowany "Pani Twardowska". Warto tutaj dodać, że pewnego dnia
ów Pan Twardowski wybrał się na spacer z którego nigdy nie powrócił. Jego ciała
również nigdy nie znaleziono - zapewne więc powrócił na swoją planetę po wykonaniu
zadania zepchnięcia Polski z kursu moralności i postępu, oraz po dopomożeniu
przyszłym Prusom w odseparowaniu się od Polski. Najnowszym przykładem
polityka o podobnych kolejach losów, jest głowa Australii, niejaki Harold Holt.
W dniu 19 grudnia 1967 roku on również nagle zniknał w podobnie tajemniczy sposób
jak Pan Twardowski. Więcej przypadków "podmieńców" rodem z UFO, szczególnie
tych co naczynili ludzkości sporo szkody, razem z ich cechami charakterystycznymi,
opisane zostało w podrozdziale VB4.6.1 z tomu 17 monografii [1/4].
#C8.
Jakie korzyści wynikają dla UFOnautów z umieszczania podmieńców wśród ludzi:
UFOnauci szeroko stosują na Ziemi opisaną
tutaj metodę wprowadzania swoich agentów
pomiędzy ludzi, poprzez podmienianie wybranych osób z UFOnautami uprzednio
upodobnionymi do sobowtórów tych osób. Poprzez intensywne stosowanie
tej właśnie metody osadzania swoich agentów na Ziemi, UFOnauci uzyskują
cały szereg korzyści. Wyszczególnijmy sobie tutaj chociaż najważniejsze z
owych korzyści:
(i) Zwielokrotnienie naszych
trudności z rozpoznaniem UFOnautów mieszających się z ludźmi. Poprzez
podmienianie UFOnautów za konkretnych ludzi, pasożyci z kosmosu pozbawiają
nas szansy prostego ustalenia kto w gronie naszego społeczeństwa jest
UFOnautą, a kto człowiekiem. Wszakże jeśli jakieś przesłanki zaczynają nam
sugerować że dany osobnik jest UFOnautą, nagle spotykamy jego prostodusznych
rodziców, lub kolegów szkolnych, lub nawet sami pamiętamy ich z dawnych
czasów. Stąd wszelkie wątpliwości jakie posiadamy na temat ich działań na
Ziemi zaczynają nas opuszczać. Wmawiamy sobie wówczas: "jak taki ktoś może
być UFOnautą, jeśli my tak dobrze znamy jego rodziców czy kolegów szkolnych?"
(ii) Umożliwienie osadzenia
na Ziemi dowolnie dużej liczby UFOnautów. Dzięki temu że UFOnauci
podmieniani są za faktycznie istniejących ludzi, nie istnieją żadne ograniczenia
co do liczby UFOnautów którzy w danym momencie czasu znajdują się na Ziemi
zmieszani z normalnymi ludźmi. W historycznie więc krytycznej sytuacji takiej
jak ta obecnie panująca na Ziemi, UFOnauci są w stanie podmienić za swoich
agentów praktycznie ogromną liczbę ludzi. To zaś umożliwia im na bardzo
skuteczne sterowanie losami ludzkości poprzez organizowanie za pośrednictwem
owych podmieńców wszelkich prowokacji, zamachów, wojen, błędnych decyzji,
zepsuć, zniszczeń, sabotaży, itp. Nie powinno więc dziwić, że jedynie w niewielkim
nowozelandzkim instytucie technologii w którym ostatnio pracowałem, naliczyłem
się aż pięciu istot, które wyglądały i postępowały jak UFOnauci, oraz które
powtarzalnie przyłapywałem na dokonywaniu czegoś, czego normalny człowiek
nie jest w stanie dokonać (np. przechodzeniu przez zamknięte drzwi lub ścianę,
albo wchodzeniu do toalety i nagłym tam znikaniu, tak że kiedy po dyskretnym
obserwowaniu drzwi toalety przez jakiś czas wchodziłem tam aby sprawdzić co
z nimi się stało, toaleta okazywała się pusta).
Niestety, na przekór że zdołałem rozpoznać kto najprawdopodobniej należał
tam do podmieńców-UFOnautów wcale nie zmienia faktu, że w dzisiejszych
warunkach leganych na Ziemi tylko ja sam bym został ukarany gdybym
spróbował istoty te zdemaskować.
(iii) Możliwość dowolnego
sterowania naszą cywilizacją. Wszakże jeśli UFOnauci zechcą np. wywołać
wojnę pomiędzy dwoma stronami które sobie wybiorą, np. pomiędzy Arabami
i Amerykanami, wystarczy że owi podmieńcy-UFOnauci udający Arabów
zaatakują cokolwiek co należy do Amerykanów, potem zaś inni podmieńcy-UFOnauci
udający Amerykanów zaatakują cokolwiek Arabskiego obwieszczajac wszem
i wobec że to zemsta albo wyrównywanie rachunku. Ani też ludzie się nie oglądną,
jak obie strony wezmą się za łby. Z kolei UFOnauci zacierają ręce przyglądając
się z boku, bowiem ponownie zdołali zniszczyć pokój, dobrobyt i życie wielu ludzi,
zwaśniając i napuszczając na siebie dwie grupy mieszkanców Ziemi.
Głęboko wprogramowana
przez UFOnautów w ludzką psychikę wrogość dzisiejszego społeczeństwa
wobec wszystkiego co dotyczy UFO, powoduje że praktycznie niemal nikt
nie korzysta z bogatych źródeł wiedzy jakie już od dawna istnieją na temat
owych podmieńców rodem z UFO. Nikt też nawet nie rozważa, czy owi
dzisiejsi wpływowi lub sławni ludzie którzy dają się poznać innym poprzez
wyczynianie wysoce niemoralnych lub zgubnych dla ludzkości rzeczy,
są faktycznie ludźmi, czy też właśnie owymi podmieńcami rodem z UFO.
Z kolei nie zastanawiając się nad takim problemem, nikt nie przemyśliwuje
nad naszym bezpieczeństwem, nad zagrożeniem przybyłym z kosmosu,
ani nad sposobem na jaki możnaby odróżnić owych podmieńcow rodem
z UFO od normalnych ludzi.
#C9.
Do czego owi UFOnauci-podmieńcy są zdolni, czyli ich cechy i możliwości:
Podmieńcy-UFOnauci przysyłani na Ziemię,
wyposażeni zostają w ogromnie zaawansowane
urządzenia techniczne, o jakich ziemskim naukowcom nawet
jeszcze się nie śniło. Najważniejsze z owych urządzeń wprowadzane
są hirurgicznie do ich ciała, tak jak to opisane zostało w podrozdziałach
M5 i N4 z tomów (odpowiednio) 10 i 11 monografii [1/4].
Dlatego ludzie nie są w stanie odebrać tych urządzeń UFOnautom,
nawet gdyby rozebrali ich do naga i pozbawili wszystkiego co posiadają.
Urządzenie te nadają UFOnautom-podmieńcom wielu unikalnych
możliwości. Chociaż więc starannie ukrywają oni przed ludźmi
posiadanie tych możliwości, czasami ciągle można ich przyłapać
na ich posiadaniu. Ponadto niektóre niezwykłe cechy UFOnautów
wynikają z ich pochodzenia z odmiennej cywilizacji i planety, oraz
z wyznawania przez nich okropnie niemoralnej filozofii którą
totalizm
nazywa filozofią "szatańskiego pasożytnictwa". Większość
atrybutów, cech i możliwości UFOnautów omówiona została
szczegółowo w podrozdziale V8.1 tomu 16 monografii [1/4].
Poniżej podsumowane zostaną jedynie najważniejsze z nich:
(A)
Cechy wynikające z posiadanych przez nich zaawansowanych
urządzeń technicznych. UFOnauci-podmieńcy posiadają
do swojej dyspozycji niezwykłe urządzenia techniczne, o jakich
istnieniu ludzie dotychczas nie mieli nawet pojęcia, a jakie np.
pozwalają im odczytywać nasze myśli, wglądać do naszej pamięci,
przemieszczać się do przyszłości i dowiadywać o naszym
przyszłym losie, itp. Potrafią też latać w powietrzu, bez trudu
przeskakiwać przez nawet najwyższe i najbardziej naszpikowane
kolcami płoty, przechodzić przez mury i obiekty stałe - tak jakby
te wykonane były z płynu, "kule się ich nie imają", wyglądają
tak jakby nic nie mogło ich skaleczyć, potrafią nagle znikać z widoku, zatrzymywać
lub przyspieszać upływ czasu, itp. Dlatego, jeśli komuś przyjdzie
z nimi obcować lub nawet się "przyjaźnić", wówczas dla osób
ze zmysłem obserwacyjnym nawet najbardziej błahe sprawy
mogą być źródłem wielu zaskoczeń i niespodzianek. Przykładowo,
ujawniają oni cechy jakie będą nas zaskakiwały - np. znają
nasze myśli i uczucia, wiedzą dokładnie co i gdzie nas boli,
wiedzą co i gdzie się znajduje w naszym mieszkaniu - którego,
zgodnie z naszą wiedzą, rzekomo nigdy nie widzieli, potrafią
nas bezbłędnie znaleźć zawsze kiedy tylko nas potrzebują,
wiedzą co nas czeka w przyszłości, nasze koty będą się ich
panicznie bały, psy albo będą ich zaciekle obszczekiwały i
atakowały, albo też będą przed nimi umykały, kiedy coś
zaczynają czynić na widok publiczny, wówczas wszystko dla
nich staje się jednym "zbiegiem korzystnych okoliczności"
i od razu im się udaje (tj. ich niewidzialni kamraci wszystko
przygotowują dla nich tak, aby od razu zadziałało jak powinno), itp.
(B)
Cechy wynikające z ich niskiej znajomości i braku
zaakceptowania ludzkiej kultury. Pomimo starannego
szkolenia jakie przechodzą przed przysłaniem na Ziemię,
UFOnauci nie znają dogłębnie naszej kultury. Dlatego mówią
oni raczej dziwne rzeczy, zachowują się nietypowo, wykonują
dziwne gesty, swoje usta układają w "szatańskie" grymasy
jakie ludzkiej kulturze są raczej obce (np. typowe dla nich
grymasy polegają na układaniu ust w "dziub" - jak u dziecka
które zabiera się do płaczu, lub na wsysaniu warg w głąb
ust, jak to czasami czynią bezzębni starzy ludzie), z reguły
nikt z ich otoczenia nie zna pełnych szczegółów ich całej
przeszłości, mogą czasami się zjawiać "jakby wyrośli z ziemi",
mieszkają w "ekscentrycznych" warunkach, nie potrafią
swobodnie pisać ręką i z reguły "wstydzą" się pisać ręcznie
gdy ktoś na nich patrzy, mogą "krępować się" jeść lub pić
w naszej obecności, w ubikacji nigdy nie przyłączą się do
innych mężczyzn siusiających do wspólnego pisuaru, niemal
nigdy nie mają narzeczonych z którymi uprawialiby stosunki
seksualne, nigdy nie są chorzy ani nie udają się do doktora,
co jakiś czas znikają gdzieś bez śladu, itp.
(C)
Cechy wynikające z wyznawanej przez nich filozofii
"szatańskiego pasożytnictwa". Podmieńcy-UFOnauci
wyznają wysoce pasożytniczą filozofię. We wszystkim też
co czynią, w pełni udowadniają, że nazwa "pasożyci"
całkowicie jest im należna. Na dodatek do tego, organizacyjnie
są oni uformowani na Ziemi w stromą piramidę wzajemnego
sprawdzania się i nadzoru, w której każdy z nich jest nieustannie
śledzony, sprawdzany, rozliczany i straszony przez swoich
przełożonych i kamratów. Karą zaś za najmniejsze przewinienie,
jest ich oddelegowanie na zupełnie inną planetę,
gdzie panują znacznie gorsze niż na Ziemi warunki.
Nawyki więc i cechy jakie owi UFOnauci demonstrują
we wszystkich swoich działaniach na Ziemi, w każdym
szczególe wypełniają definicje nawyków i cech pasożytów
wchodzących w skład bandy brutalnie rządzonej strachem
i ślepą dyscypliną. Przykładowo, mają tendencję aby się
przysysać jak tasiemce, kleszcze, lub pijawki, nie daje się
więc ich pozbyć inaczej niż siłą. Przykładem tego przyssania
się jest nie tylko ich okupacja i eksploatacja Ziemi, ale także
każde inne działanie jakie podejmują. Np. UFOnautów którzy
przyssali się do jakiejś osoby, organizacji, lub państwa, starając
się tego kogoś lub to coś zniszczyć, nie daje się usunąć z otoczenia
ich ofiary żadną siłą, aż ofiara ta jest martwa. Są oni także ogromnie
mściwi. Jeśli ktoś im zajdzie za skórę, wówczas nie ustaną, aż go
całkowicie nie zniszczą. Ich współczynnik zakłamania wynosi 180
stopni - patrz podrozdział JB7.2 w monografii [1/4]. To zaś oznacza,
że jeśli kogoś działaniami starają się niszczyć, jednocześnie słownie
będą mu wmawiali, że mu pomagają; że jeśli twierdzą iż obawiają
się aby coś się nie przydarzyło, faktycznie sekretnie starają się to
sprowokować. Właśnie z tego powodu poprawne jest referowanie
do nich jako do "uśmiechających się morderców", lub "wilków w
skórach owiec". Kiedy bowiem kogoś atakują, niszczą, lub mordują,
zawsze przy tym prawią mu komplementy, zapewniają o swojej
przyjaźni i chęci pomocy, oraz zasypują całym morzem obiecanek
- jakich jednak nigdy nie zamierzają wypełnić. Są też mistrzami
w graniu na niskich uczuciach ludzi. Każdego więc wokół siebie
bez przerwy szantażują, stawiają wobec wyboru, podburzają,
szczują, itp. Mają bardzo niskie poczucie humoru, połączone
z wysokimi zdolnościami do rozsiewania sarkazmu. Stąd wszystko
co im nie na rękę, starają się wyszydzić, wykpić, lub wystawić
na pośmiewisko (zgodnie z zasadą: "jeśli bozia nie dała mi
abym komuś dorastał choćby do pięt, wówczas poczuję się
jakbym mu dorównywał, jeśli go poniżę"). Okresowo znikają
na cały szereg dni i nikt nie ma wówczas do nich dostępu
(jest to czas w jakim konsultują na UFO swoich szefów,
wykonują swoje sabotażowe zadania, itp.). Jakikolwiek
zgniły i niebezpieczny zwyczaj daje się zidentyfikować
u dowolnie moralnie upadłych istot, nasi kosmiczni
pasożyci z UFO z całą pewnością już go na nas
umiejętnie stosują. W zakresie metod działania
doskonale zasługują na przypisywane im przez
wieki nazwy "diabły", "szatany", czy "wiedźmy".
#C10.
Jak rozpoznawać owych UFOnautów-podmieńców zakamuflowanych w naszym własnym otoczeniu:
Na dzisiejszym poziomie naszej wiedzy, niestety
nie posiadamy jeszcze niezawodnego sposobu
odróżnienia pomiędzy UFOnautami-podmieńcami,
a faktycznymi ludźmi. Dlatego
w swoich wysiłkach zidentyfikowania tych wrogów ludzkości
musimy być ogromnie ostrożni. Wszakże możemy za
UFOnautę wziąść zupełnie niewinnego człowieka. Byłoby
to zaś wielką niesprawiedliwością i totaliztycznym grzechem.
Wszakże w przeciwieństwie do prawdziwych UFOnautów,
niewinnym ludziom ogromnie zaszkodziłby każdy przejaw
uprzedzenia czy wrogości jaki z tego powodu moglibyśmy
mu okazać. Z tego powodu nawet jeśli jesteśmy niemal
pewni że zidentyfikowaliśmy w swoim otoczeniu jakiegoś
UFOnautę-podmieńca, moralne byłoby jedynie podjęcie
wobec niego takich środków ostrożności, które uchronią
nas przed niszczycielskimi skutkami ewentualnej jego
szkodliwej działalności, jednocześnie jednak jego
samego nie dotkną w żaden niekorzystny sposób.
Na
obecnym poziomie naszej wiedzy identyfikowanie
UFOnautów-podmieńców dokonywać już można na
podstawie całego szeregu odmiennych grup przesłanek,
np.: (A) ich różnic anatomicznych w porównaniu z
anatomią ludzi, (B) ich niezwykłych możliwości i cech,
doskonale zresztą przed nami ukrywanych, które wynikają
z ogromnie zaawansowanych urządzeń technicznych
jakie używają oni w swojej codziennej działalności,
(C) ich przewrotnej działalności nastawionej na
szkodzenie ludzkości, itp., itd. Omówmy teraz każdą
z owych grup przesłanek oddzielnie, zaczynając
od ich anatomii.
(A)
Anatomia UFOnautów-podmieńców. Ponieważ
cywilizacja ludzka została oddzielona od cywilizacji
UFOnautów jakieś 40 000 lat temu, a także ponieważ
UFOnauci w swojej cywilizacji stosowali (i zapewne
ciągle stosują do dzisiaj) genetyczne udoskonalanie
rasy, istnieje aż kilka istotnych szczegółów anatomicznych,
jakimi różnią się oni od ludzi. Jeśli zna się owe szczegóły,
wówczas daje się zgrubie zidentyfikować wśród siebie
tych którzy mogą być UFOnautami podmieńcami (niemniej
co do których wcale nie jest pewne, że faktycznie nimi są).
Dokładnej informacji jakie to są owe szczegóły które
różnią "podmieńców" od ludzi, dostarcza nam ludowa
wiedza o "diabłach" i o "czarownicach" (tak bowiem
dawniej nazywano na Ziemi dzisiejszych UFOnautów),
a także wyniki najnowszych badań UFO. Opisane one
zostały wyczerpująco w podrozdziale V8.1 tomu 16
monografii [1/4], oraz w podrozdziale E7.1 tomu
4 monografii [8]. Dla ścisłości podsumuję jednak tutaj
najważniejsze z tych szczegółów (w monografiach [1/4]
i [8] jest ich opisane znacznie więcej). Oto one, w kolejności
ich rzucania się nam w oczy:
(A1)
Trójkątne oczy. Oczy UFOnautów są
nieco odmienne od oczu ludzkich i ogromnie
interesujące. Mianowicie są one trochę większe niż
u ludzi, nieco szerzej rozstawione, oraz mają one nieco
odmienny kształt. Kiedyś miałem dobrą okazję przyglądnąć
się oczom UFOnauty w zbliżeniu i odnotowałem że mają
one kształt jakby jajka kurzego skierowanego do przodu
swym ostrym czubkiem. (Ludzkie oczy w przedniej części
są niemal kuliste.) Odmienność ich kształtu oznacza, że
są one też nieco odmienne pod względem optycznym. To
z kolei powoduje, że mają one również inny wygląd od oczu
ludzkich. Ten odmienny wygląd oczu UFOnautów - spowodowany
innymi niż u ludzi ich własnościami optycznymi, przy
odrobinie wprawy zaczyna najpierw zwracać naszą
uwagę. Mianowicie kiedy UFOnauci patrzą gdzieś
ponad naszymi głowami, ich tęczówki oglądane od dołu
pod odpowiednim kątem przyjmują formę trójkąta
równoramiennego o trzech prostych jak strzała bokach.
Ostry wierzchołek tego trójkąta skierowany jest w dół.
Jednocześnie, w owych rzadkich przypadkach
kiedy ich oczy są koloru innego niż czarny,
tak że kolor ich źrenic nie zlewa się z
kolorem tęczówek, ich źrenice z owych
trójkątnych tęczówkach wydłużają się wówczas
w kształt pionowej kreski jakby wykrzyknika.
To zaś powoduje, też ich oczy wyglądają wtedy
bardziej jak oczy kota niż jak oczy człowieka.
Jeśli jednak dany UFOnauta patrzy wprost na nas,
wóczas jego tęczówki, a także czarne jak smoła
źrenice jego oczu są tak samo okrągłe jak u ludzi.
Kiedy więc UFOnauta patrzy wprost na nas, jego
oczu nie daje się odróżnić od ludzkich. Dlatego
najłatwiej odnotować czy ktoś wygląda jak UFOnauta,
kiedy oglądamy go w telewizji lub patrzymy na
jego zdjęcie. Kamera często uchwytuje wówczas
ich oczy pod tym szczególnym kątem patrzenia,
przy którym ich tęczówki stają się trójkątne. Jest
też szokujące jak wiele takich trójkątnych tęczówek
ze źrenicami jak kreski wykrzykników daje się
odnotować w dziejszej telewizji. Co ciekawsze,
u większości indywiduów u których zobaczyć
można takie tęczówki w kształcie trójkąta, ich włosy
nad czołem też sterczą w jakiś dziwny sposób.
Po uświadomieniu sobie co to oznacza, doznaje
się wstrząsu. Wszakże częstość widywania takich
oczu i włosów uzmysławia nam jak masowa jest
okupacja Ziemi przez UFOnautów, oraz jak pełną
i hermetyczną kontrolę nad wszelkimi instytucjami
ziemskimi UFOnauci obecnie roztaczają.
To właśnie
z powodu owego okresowego podobieństwa tęczówki UFOnautów
do jakby ostrego trójkąta stojącego na swoim czubku, ze
źrenicami wyglądającymi jak kreski wykrzykników, staropolski
folklor ludowy twierdził kiedyś, że "diabły" i "czarownice"
(tj. dzisiejsi UFOnauci) mają "kocie oczy". Również właśnie
z tego powodu nawet do dzisiaj w Nowej Zelandii takie
trójkątne oczy folklor ludowy opisuje wyrażeniem "diabelskie
oczy" (wierzy się tam też, że tym co mają takie
diableskie oczy nie należy ufać). Przykłady takich właśnie
trójkątnych (diabelskich) oczu można zobaczyć na dosyć
powszechnie dostępnych zdjęciach niektórych z owych
terrorystów, którzy uprowadzili samoloty jakie uderzyły w
WTC z Nowego Jorku. Faktycznie też owe trójkątne oczy
są zwykle pierwszym szczegółem anatomicznym który
rzuca się nam samym w oczy kiedy patrzymy na
zdjęcie lub wideo UFOnauty. (Następnym
szczegółem który zwykle potwierdza ten pierwszy,
jest tendencja ich włosów do sterczenia "na jeża"
ponad czołem.)
(A2)
Stojące lub kręcone włosy. U dawnych diabłów i dzisiejszych
UFOnautów włosy nad czołem rosną pod górę głowy,
a nie w dół jak u ludzi. Stąd wiekszość męskich UFOnautów
dla niepoznaki czesze się "na jeża" lub ku górze głowy.
Kiedy też ostatnio UFOnauci dowiedzieli się z badań przyszłości,
że zidentyfikowaliśmy szczegóły anatomiczne po jakich
daje się ich rozpoznać, wówczas dla niepoznaki zaczęli
propagować na Ziemi "modę" aby wszyscy ludzie nosili
włosy sterczące do góry. Oczywiście, istnieją także łysi
UFOnauci - w takim wypadku niemożliwe staje się ich
identyfikowanie po włosach. Ponadto sporo UFOnautów ma również
poskręcane włosy, podobne do ludzkich włosów łonowych,
tj. takie jak te widoczne na "rys. #1". Stąd się zapewne
bierze stare chińskie wierzenie, które stwierdza "Lin moł,
ngał pej, tap tał, mkłat tak koł."
(po angielsku: "curly hair, hook nose, bow head, cannot
be trusted") co znaczy "nie ufaj tym co mają kręcone
włosy, haczykowaty nos, oraz czoło zagięte do przodu".
(A3)
Pośladko-podobny podbródek. Podbródki sporej
części UFOnautów są nieco inne od podbródków ludzkich.
Mianowicie zwykle posiadają one pionowy rowek otoczony
dwoma charakterystycznymi bulwami pośladko-podobnymi.
Owe bulwy czynią podbródki typowych UFOnautów bardzo
podobne do miniaturowego tyłka ludzkiego. Szczególnie
charakterystyczny jest w nich ów pionowy rowek
przebiegający pomiędzy oboma bulwami. Rowek
ten tak rzuca się w oczy, że aby go ukryć UFOnauci
działający na Ziemi obecnie często zapuszczają sobie
brody. Niemniej z powodu owego rowka, nawet ich
brody wyglądają inaczej niż ludzkie. Składają się bowiem
jakby z dwóch oddzielnych połówek. (Takie jakby
"przepołowione" brody najlepiej rzucają się w oczy
na obrazach Jezusa, pod którego UFOnauci uwielbiają
się podszywać. Ponadto, razem z trójkątnymi oczami i
gruszko-podobną głową są one widoczne na dawnych
zdjęciach Osama Bin Ladin - pstrykniętych jeszcze w
czasach zanim zaczął on przycinać sobie brodę aby
wyrównać jej kształt.) Dlatego właśnie w ostatnich czasach
UFOnauci upowszechnili na Ziemi jeszcze jedną "modę"
na bródkę w kształcie pionowego jakby paska który
zakrywa tylko właśnie ten ich pionowy rowek, oraz
często noszą teraz taką bródkę. Zauważ że średniowieczne
czarownice (czyli UFOnautki) także rysowane
i opisywane były z takimi właśnie wystającymi ku
przodowi, pośladko-podobnymi podbródkami z
rowkiem w środku. Oczywiście, ów "pośladko-podobny"
podbródek nie jest jedynym szczegółem jaki pozwala
odróżniać byłe "diabły", czyli dzisiejszych UFOnautów,
od ludzi.
(A4)
Gruszko-kształtna głowa. Czaszka UFOnautów
dosyć znacząco różni
się w swoim kształcie od czaszki ludzi z planety Ziemia.
Gdybyśmy opisywali czaszkę i głowę ludzką, z grubsza
moglibyśmy ją zdefiniować jako kulę lub elipsoidę.
Przekroje plaszczyzną poziomą poprzez głowę ludzką
posiadają największe pole gdy przebiegają poziomo
poprzez kości policzkowe. Tymczasem czaszka
i głowa UFOnautów bazuje na kształcie gruszki.
Gdybyśmy ją także przenikali płaszczyznami poziomymi,
wówczas jej największe pole przekroju przypada dla
płaszczyzny przebiegającej tuż ponad skroniami
UFOnautów. U UFOnautów wyraźnie też widoczne
jest jakby odstające ku górze wybrzuszenie czaszki w okolicy
potylicy. Najlepiej owo wybrzuszenie jest udokumentowane
na zdjęciach czaszki faraona egipskiego "Tutanthamina".
Oczywiście, te różnice w budowie czaszki powodują
także różnice w budowie twarzy. Przeciętna twarz
ludzka jest niemal okrągła (eliptyczna). Natomiast
przeciętna twarz UFOnauty ma jakby kształt trójkąta
zwężającego się ku dołowi. Szczególnie zaś trójkątne
są twarze żeńskich UFOnautek. (Właśnie dlatego
twarze Matki Boskiej za którą żeńskie UFOnautki
uwielbiają się podszywać, na większości obrazów
są trójkątne i na dodatek mają ów pionowy rowek
na brodzie.) Także z powodu owego trójkątnego
kształtu, twarz Szatana często
prezentowana jest jako podobna do pyska kozła.
Powyższe lepiej odnotować w rzeczywistym życiu,
niż na zdjęciach lub obrazach (dla zdjęcia lub obrazu
UFOnauci celowo się tak ustawiają, aby ich wygląd
był podobny do ludzi). W rzeczywistym życiu głowy
UFOnautów wyglądają bowiem wyraźnie najszersze
tuż ponad skroniami. Tymczasem głowy ludzi wyraźnie
są najszersze w płaszczyźnie kości policzkowych.
(A5)
Długi zwężający się nos jak marchewka. Nos
UFOnautów jest zawsze bardzo długi ze szpiczastym
końcem. Mi on przypomina płynnie zwężającą się
stożkową marchewkę. Na samym czubku nosa
UFOnauci zwykle mają maleńki rowek położony
pomiędzy dwoma chrząstkami formującymi ów
czubek nosa. Spora liczba UFOnautów ma ów
nos jakby załamany ku dołowi w połowie długości.
Wygląda on wówczas jak haczyk.
(A6)
Brak zwisającego fałdu w uszach. Jest to ten sam
fałd w jaki ziemskie kobiety wpinają kolczyli. UFOnauci
zwykle ich nie mają, stąd ich uszy w dolnej swej części
odrastają od głowy jak u psów.
Rys. #1.
Wygląd twarzy typowego "podmieńca".
Twarz historycznej osoby pokazanej na powyższej
ilustracji jest bardzo podobna do typowej twarzy
znanych mi osobiście UFOnautów-podmieńców
działających obecnie na Ziemi. W tym także jego
poskręcane włosy, duże czarne tęczówki w oczach
wykazujące tendencję do formowania trójkąta stojącego
na swoim czubku, oraz podbródek z pionowym
rowkiem, są bardzo typowe dla wielu UFOnautów.
Jedyne co niezbyt mi się zgadza z moimi obserwacjami
UFOnautów-podmieńców, to kształt nosa. UFOnauci
jakich ja osobiście znałem zwykle mieli bowiem
długie nosy jakie zwężały się stopniowo kończąc
się rodzajem małego rowka pomiedzy dwoma
chrząstkami formującymi ostry czubek. Faktycznie
nosy wielu z nich trochę mi przypominały równomiernie
zwężającą się marchewkę. Ale niektórzy z nich
mieli haczykowate nosy. Ponadto pokazany tutaj
UFOnauta celowo tak się ustawił do portretu, że
naszej uwadze umyka gruszkowaty kształt jego
głowy, a ściślej fakt że jego czaszka posiada
największe pole przekroju poziomego w płaszczyźnie
skroni, a nie jak ludzie w płaszczyźnie kości
policzkowych.
Proszę odnotować że liczne dalsze fotografie
"podmieńców" są pokazane na stronie
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi.
Tam też podano więcej informacji o anatomii
tych szatańskich istot nadprzyrodzonych.
Oczywiście,
analizując powyższe szczegóły anatomiczne podmieńców
należy pamiętać, że indywidualni UFOnauci, jak również
indywidualni ludzie,
różnią się pomiędzy sobą w poszczególnych szczegółach
anatomii. Stąd jeśli któryś z powyżej opisanych szczegółów
wyrwie się z kontekstu i rozpatruje w odosobnieniu, można
wówczas popełnić pomyłkę i wziąść jakiegoś człowieka za
UFOnautę (lub UFOnautę za człowieka). Im jednak
więcej szczegółów anatomiczych w danej istocie zgadza
się z powyższymi, tym wyższa szansa że istota ta jest
UFOnautą.
Odnotuj,
że szczegóły anatomii UFOnautów, a także różnice w
wyglądzie pomiędzy UFOnautami i ludźmi, omawiane
są aż na kilku innych stronach internetowych totalizmu
wyszczególnionych w "Menu 4" i "Menu2", np. na stronach
"UFOnauci",
"zło",
"kosmici",
"26ty dzień",
"Malbork", czy
"Antychryst".
(B)
Niezwykłe atrybuty i zdolności UFOnautów.
Ogromnie zaawansowana technika którą owi
UFOnauci-podmieńcy używają na ziemi, nadaje
im cały szereg niezwykłych zdolności i możliwości.
Przykładowo ich napęd telekinetyczny bazujący na
zjawisku "telekinetycznego migotania" pozwala im
znikać z widoku, przechodzić przez ściany, jakby
kaleczyć się bez żadnego bólu czy upływu krwi,
oraz być odpornym na wszelkie rodzaje ludzkich
broni. Oczywiście, podmieńcy zwykle starannie
ukrywają przed ludźmi owe możliwości. Niemniej
ciągle czasami można ich przyłapać, że wchodzę
oni do windy lub ubikacji i stamtąd zupełnie znikają,
albo że nic się im nie staje tam gdzie my powinniśmy
zostać skaleczeni. Inna grupa możliwości UFOnautów
wynika z ich urządzeń telepatycznych i hipnotyzujących.
Te pozwalają im na bierząco wschłuchiwać się w nasze
myśli i uczucia (na czym czasami możemy ich przyłapać),
nakazywać określone zachowania lub działania naszym
przełożonym itp.
(C)
Działania UFOnautów na szkodę ludzkości.
Jeśli przeanalizuje się działania jakiegokolwiek UFOnauty-podmieńca,
wówczas zaczyna się rzucać w oczy bardzo znamienny
wzór. Mianowicie wszystko co oni czynią działa na szkodę
indywidualnych ludzi oraz całej ludzkości. Dlatego jednym
z istotnych potwierdzeń, że dana istota jest faktycznie
"podmieńcem", jest że zawsze realizuje ona jakąś
działalność która wybiega przeciwko interesom ludzi
oraz pracuje na korzyść interesów UFOnautów. W tym
miejscu muszę podkreślić, że kiedykolwiek analizowałem
działania dowolnej osoby, której najróżniejsze atrybuty
sugerowały że jest ona podmieńcem, wówczas zawsze
się okazywało, że osoba ta działała
jakoś na szkodę ludzkości a na korzyść UFOnautów.
Przykładowo, dostarczała ona niemoralnego wzorca
dla innych, podejmowała szkodliwe decyzje, upowszechniała
kłamliwą propagandę, odwracała naszą uwagę od
prawdy i faktów, itd., itp.
(D)
Mądrość zbiorowa narodu. Jak się okazuje,
podmieńcy z UFO są w jakiś sposób intuicyjnie wykrywani
przez tzw. "mądrość zbiorową narodu". Kiedy więc dany
naród demokratycznie wybiera sobie przywódców, owi
podmieńcy z UFO zawsze mają trudności ze zostaniem
wybranymi, na przekór że mają do dyspozycji wszystkie
te zaawansowane urządzenia do telepatycznego urabiania
opinii społeczeństwa. Dlatego aby obejść naokoło owe
trudności ze zostaniem wybranym na przywódców, podmieńcy
z UFO nawymyślali cały szereg najróżniejszych wybiegów.
Kilka z nich polega m.in. na tym, że np. zmusza się ludzi do
wybrania tylko pomiędzy dwoma kandydatami, z których
oboje są podmieńcami. Albo, że stosuje się system
wyborów zwany "Mixed Member Proportional (MMP) system"
(obowiązuje on m.in. w Niemczech i Nowej Zelandii),
w którym podmieńcy odrzuceni przez mądrość zbiorową
narodu, ciągle dorywają się do władzy
jakby tylnimi drzwiami. Aby zidentyfikować podmieńca
rozpoznanego i wskazywanego nam przez ową mądrość
narodu, wystarczy sprawdzić kto z przywódców lub
polityków danego kraju ciągle dorwał się do władzy,
na przekór że naród wcale nie chciał go wybrać do
owej roli.
* * *
Oczywiście,
gdybyśmy włożyli w odpowiednie badania i dociekania
wymaganą ilość wysiłku i funduszy, bez trudu zdołalibyśmy
znaleźć całkowicie niezawodne, bo bazujące na tzw.
"urządzeniach wykrywających i identyfikujących",
sposoby odróżniania
pomiędzy ludźmi oraz owymi podmieńcami rodem
z UFO. Wszakże podmieńcy ci, dla własnego
bezpieczeństwa, nieustannie znajdują się w stanie tzw.
"migotania telekinetycznego".
(Stanu tego ludzkie urządzenia techniczne nie są
w stanie włączać, bowiem ludzie nie znają jeszcze
technicznej telekinezy.)
Niestety, nasza cywilizacja ciągle nie dorobiła się
owych urządzeń technicznych które pozwalałyby
nam stan ten szybko wykrywać. Stąd narazie jedyne
co możemy odnotować, to efekty tego stanu, czyli
np. fakt że podmieńcy ci są nieco lżejsi od normalnych
ludzi o ich wymiarach, że normalnie nie daje się ich
skaleczyć (chyba że chcą nam udowodnić iż dają się
skaleczyć), że zachowują się dziwnie, że nie znają
dogłębnie naszej kultury i obyczajów - na przekór
że podobno urodzili się wśród nas, że ich oczy
czasami wyglądają jak trójkątne, ich włosy nad
czołem naturalnie wyrastają do góry, zaś niektóre
szczegóły ich anatomii są bardziej podobne do
anatomii UFOnautów niż ludzi, itd., itp.
#C11.
Jak się bronić przed działalnością owych "podmieńców":
Istnieje cały szereg poważnych problemów
utrudniających naszą walkę z UFOnautami-podmieńcami.
Najważniejszym z nich jest fakt, że obecnie na Ziemi nie posiadamy
niezawodnej metody rozpoznania kto właściwie jest
takim UFOnautą-podmieńcem, a kto zwykłym człowiekiem.
Jakże zaś można skutecznie walczyć z wrogiem o
którym się nie wie kto nim faktycznie jest i którego
nie jesteśy w stanie odróżnić od "swoich". Drugim
istotnym problemem naszej walki z UFOnautami-podmieńcami
jest ich ogromne zaawansowanie techniczne.
Faktycznie więc ani "nasze kule się ich nie imają",
ani też żadna używana wobec ludzi metoda walki
na nich się nie sprawdza.
Oczywiście takich problemów walki obronnej przed
UFOnautami podmieńcami jest więcej. Tutaj
zasygnalizowałem jedynie najważniejsze z nich.
Generalnie
rzecz biorąc nasza walka obronna z UFOnautami-podmieńcami
powinna polegać na wyszukiwaniu i wdrażaniu w życie
coraz skuteczniejszych metod i środków naszego
działania docelowo prowadzących do trwałego
usunięcia UFOnautów z Ziemi i do uniemożliwiania
im działania na szkodę ludzkości. Niestety, znajdowanie
takich metod i środków jest ogromnie trudne. Wszakże
wszystkie metody obrony i broń które ludzkość
dotychczas sobie wypracowała są bezradne wobec
techniki UFOnautów. Gdyby więc ktoś z ludzi był aż
na tyle nierozsądny, że próbowałby użyć przeciwko UFOnautom-podmieńcom
jakiejkolwiek z obecnej broni lub metod walki, wówczas
ucierpieliby z tego powodu jedynie niewinni ludzie,
podczas gdy UFOnauci tarzaliby się z radochy.
(Taki głupiec czy prowokator działałby więc jedynie
na szkodę ludzi oraz dla poparcia propagandy UFOnautów.)
Wszakże sytuacja byłaby powtórzeniem średniowiecza,
kiedy to ludzie wierzyli że UFOnautów daje się spalić na
stosie - faktycznie więc palili niewinnych ludzi, podczas
gdy prawdziwi czarownicy, czyli UFOnauci, ulatniali się
ze stosów w ostatniej chwili, podobnie jak to czyni nasz
magik David Copperfield. Dlatego do walki obronnej
przed UFOnautami konieczne stało się wypracowanie
zupełnie nowych metod i środków. Owym nowym środkom,
metodom i strategii naszej walki obronnej z UFOnautami
poświęcony jest cały rozdział W z tomu 18 monografii
[1/4]. W tym punkcie streszczę jedynie pokrótce najważniejsze
z omówionych tam metod obrony. Wskazane tutaj
metody mają tą cechę, że stosować je może praktycznie
każdy, oraz że wcale nie wymagają one żadnych przeszkoleń,
urządzeń obronnych, organizacji, itp.
(A)
Obrona poprzez podnoszenie naszej świadomości.
Taka "obrona świadomościowa" polega na podnoszeniu
u siebie samego rzetelnej wiedzy na temat istnienia i
działalności UFOnautów na Ziemi, a także na propagowaniu
tej wiedzy wśród innych ludzi. Praktycznie sprowadza
się więc ona do poznawania i do propagowania
wśród innych ludzi rzetelnej wiedzy o UFOnautach, o
źle
jakiego UFOnauci są pierwotnym źródłem,
oraz o ich szatańskiej działalności na Ziemi, w rodzaju
tej oferowanej przez niniejszą stronę internetową,
a także przez wszystkie inne strony totalizmu dostępne
poprzez "Menu 2" oraz "Menu 4". Jest to niewypowiedzianie
potężna metoda obrony. Niestety, działa ona ze sporym
opóźnieniem czasowym (wymaga więc cierpliwości). Wszakże
ludzie świadomi niecnych działań UFOnautów kierują
do UFOnautów, a nie do innych ludzi, wszelką karmę
za ich szatańskie działania na Ziemi. (Tyle, że typowo
zwrot karmy następuje po upływie co najmniej 5 do 10 lat
- chyba że go celowo przyspieszymy metodą omówioną
w (C) poniżej.) Ponadto tacy świadomi ludzie podejmują
zamierzone działania nad wypracowaniem nowych
urządzeń i metod naszej obrony przed UFOnautami,
nad rozwijaniem wynalazków technicznych które UFOnauci
starają się blokować, nad upowszechnianiem moralnych
idei które UFOnauci starają się zgniatać, itp., itd.
(B)
Obrona poprzez dokonywanie wyłącznie moralnych działań.
Taka "obrona moralna" polega na zdecydowanym unikaniu
w naszym życiu uczynienia czegokolwiek co zgodnie z filozofią
totalizm
jest działaniem niemoralnym. Chodzi bowiem o to, że wszystko
cokolwiek UFOnauci czynią na Ziemi, zgodnie z filozofią
totalizmu jest działaniem niemoralnym. Jeśli więc wszyscy
ludzie odmówią swego udziału w owych niemoralnych
działaniach, wówczas UFOnauci odniosą porażkę w
urzeczywistnianiu swoich szatańskich zamiarów.
Warto tutaj też dodać, że jeśli my sami faktycznie
zaprzestaniemy niemoralnych działań, nasze życie
ulegnie wydatnej poprawie. Wszakże nie będziemy
w nim musieli spłacać karmy za owe niemoralne działania.
Obrazowymi przykładami takiej obrony mogłyby być:
protestowanie i uniemożliwianie własnemu rządowi
militarnej agresji wobec innego kraju tylko dlatego że
kraj ów jakoś nam się naraził, odmówienie udziału w
torturowaniu i poniżaniu więźni aby wydobyć z niego
jakieś sekrety, sprzeciwianie się usuwaniu ludzi z
pracy tylko dlatego że badają UFO, itp. Oczywiście,
jeśli poznamy zasady totalizmu wówczas odkryjemy,
że większość decyzji i działań jakie w chwili obecnej
podejmują nasze rządy i nasi przełożeni, w świetle
totalizmu są niemoralne. Stąd aby praktycznie realizować
obronę moralną, zgodnie z totalizmem zawsze należy
sprawdzać wszelkie działania jakie się podejmuje,
czy są one moralne czy też niemoralne. Podejmować
nam wolno tylko działania moralne. Jeśli zaś się okaże,
że jakieś nakazane nam działania są niemoralne,
wówczas zanim podejmiemy ich realizowanie,
działania te najpierw powinniśmy zamienić na ich
moralną odwrotność. (Np. zamiast się obrażać
podejmijmy dialog, zamiast atakować zacznijmy
pomagać, zamiast zwiększać zysk zwiększajmy
zatrudnienie, itd., itp.)
(C)
Obrona poprzez eliminowanie sekretów.
UFOnauci (czyli dawne "diałby") uwielbiają noc. Wszakże
w nocy jest ciemno. Mogą więc do woli uprowadzać ludzi
do UFO, hipnotyzować, patrolować, sprawdzać, itp., zaś
niemal nikt z ludzi ich nie widzi z powodu ciemności.
Owa przydatność nocy dla realizowania wszystkiego
co niemoralne i niecne tak im odpowiada, że pomału
rozciągają owa noc na Ziemi również i na okres dnia.
Osiągają to poprzez ustanawianie najróżniejszych praw
które zaciemnieją wszystko co kiedyś było przeźroczyste
i klarownie widoczne. W chwili obecnej działa już cały szereg
takich praw. Ich dokładne omówienie zaprezentowane zostało
na stronie internetowej
lepsza ludzkość.
Ich przykłady obejmują: (a) "Ustawa o Prywatności Informacji"
oraz wszystkie prawa rzekomo "stojące na straży" prywatności
ludzi - czyli prawa zabraniające ujawnianie czegokolwiek na
temat indywidualnych ludzi, (b) wszelkie prawa odnoszące
się do bezpieczeństwa i nienaruszalności - zabraniają one
ujawnianie sekretów poszczególnych instytucji, (c) każde
copyright prawo - zabrania ono pokazywania dowolnego
materiału bez zgody tego co materiał ów kontroluje, itp.,
itd. Wynik jest taki, że już w obecnych czasach UFOnauci
zdołali rozciągnąć noc na dzień. Prawa owe obecnie stały
się aż tak absurdalne, że przykładowo we wtorek, 13 września
2005 roku, o godzinie 22:40, wiadomości z kanału 3 telewizji
Nowej Zelandii raportowały o obywatelu nowozelandzkim
który z powodu skrzyżowania się jego linii telefonicznej z
jakąś inną linią przypadkowo usłyszał jak złoczyńcy planowali
popełnienie poważnego przestępstwa. Jako szanujący prawo
obywatel zaraportował więc owo podsłuchane przestępstwo
policji. Jak został z tego powodu nagrodzony za owo
zapobiegnięcie przestępstwa? Ano nowozelandzka policja
oskarżyła właśnie jego o popełnienie przestępstwa,
bowiem w udokumentowany sposób złamał on
"Privacy Act" (tj. prawo o prywatności informacji)
poprzez oficjalne powtórzenie prywatnej informacji
którą przez przypadek podsłuchał.
Wszelkie
owe prawa które wspierają trzymanie wszystkiego w sekrecie
faktycznie działają na szkodę ludzkości zaś na korzyść
UFOnautów. Żaden porządny człowiek z nich nie korzysta.
Wspierają one bowiem tylko wszelkich złodziei i przestępców,
włączając w to UFOnautów. Musimy więc podjąc zdecydowaną
walkę z tymi prawami narzuconymi nam przez UFOnautów.
Powinniśmy naciskać na nasze rządy aby je powycofywały.
Zamiast pozwalać owym rządom na uchwalanie praw w rodzaju
"zastrzel każdego podejrzanego o terroryzm", raczej
powinniśmy je zabowiązywać aby uchwalały prawa w rodzaju,
"prawdę wolno publikować na temat każdej osoby, tak aby ci
odpowiedzialni za terroryzm nie mogli się ukrywać w mrokach
prawa", oraz "prawa copyright nie obowiązują do przypadków
kiedy dana informacja jest upowszechniana w celach innych
niż zarobkowy, np. w celu poprawy naszego bezpieczeństwa,
dla zdemaskowania przestępstwa, itp." (Odnotuj, że w chwili
obecnej prawa copyright obowiązują dla wszelkich sytuacji -
stąd można z ich tytułu zostać ukaranym nawet jeśli ktoś
stara się zapobiec terroryzmowi czy zdemaskować
przestępstwo.)
(D)
Obrona poprzez przyspieszanie zwrotu karmy.
Ten powszechnie dostępny sposób "obrony karmatycznej"
przed UFOnautami-podmieńcami polega na użyciu
zbiorowej mocy naszych umysłów
w celu przyspieszenia chwili urzeczywistnienia się karmy.
Został on dokładnie opisany na stronie internetowej
"plaga".
Aby nim się bronić przed UFOnautami, wystarczy każdego
dnia o godzinie 9:00 (może być wieczorem, lub rano, lub
wieczorem i rano) przymknąć na chwilę oczy i w swojej
wyobraźni odtworzyć jakiś obraz który symbolizuje odbijanie
z powrotem do UFOnautów każdego zła które UFOnauci
starają nam się wyrządzić.
W owej czynności obronnej ważne jest kilka spraw. Po
pierwsze ważne jest abyśmy to czynili zawsze o godzinie
9. Chodzi bowiem po pierwsze o symboliczną sychronizację
wysiłków wszystkich ludzi biorących udział w tej formie obrony.
(Z uwagi na nieistnienie czasu w przeciw-świecie, synchronizacja
ta ma znaczenie symboliczne a nie fizyczne. Metoda ta
zadziała więc doskonale nawet kiedy zegary poszczególnych
uczestników będą wskazywały błędne lub różne czasy.
Dla faktycznego zesynchronizowania działania wystarczy
bowiem aby uczestnicy WIERZYLI że się synchronizują z innymi.)
Po drugie zaś chodzi też o symboliczną wymowę cyfry 9.
Synchronizacja wysiłków o godzinie 9 spowoduje, że nasze
umysły zbiorowym wysiłkiem wszystkich biorących udział
w tej obronie razem przeprogramują przeciw-świat.
Wszakże w przeciw-świecie myśli i uczucia każdego
z nas rozlegają się jak głośna mowa i obrazy, które
tam daje się usłyszeć i zobaczyć na międzygwiezdne
odległości. Dlatego taki symbolicznie zesynchronizowany
wysiłek obronny wielu osób, w przeciw-świecie będzie się
rozlegał jako coraz głośniejszy krzyk dużego tłumu. Jeśli
więc owych broniących się równocześnie umysłów
będzie wystarczająco wiele, wówczas ich zesynchronizowane
działanie będzie jak efekty zbiorowej modlitwy tłumu lub
potężnej magii. Z kolei cyfra 9 ma wysoce symboliczne znaczenie.
W numerologii, oprócz wielu innych znaczeń oznacza ona
również m.in. "pokonanie zła". Dlatego godzina 9 szczególnie
dobrze się nadaje do realizowania tej formy obrony siłą umysłów.
Ważne jest również abyśmy oczami wyobraźni uformowali
w naszym umyśle symboliczny obraz tego co chcemy osiągnąć.
Przykładowo, abyśmy widzieli istoty które dla nas reprezentują
UFOnautów, jak ci starają się uderzyć w nas jakimś złem, zaś
my siłą woli odbijemy to zło od siebie i spowodujemy że uderzy
ono w owych UFOnautów, wywołując u nich panikę, cierpienie,
szkody, itp. (Zauważ, że nie jest przy tym istotne jak owych
UFOnautów my sobie wyobrażamy lub jak ich nazywamy.
Oprogramowanie przeciw-świata i tak zawsze bezbłędnie
ich odnajdzie. Wszakże przeciw-świat jest inteligentny i wie
dokładnie kogo mamy na myśli.)
Opisana
powyżej metoda obrony działa poprzez przeprogramowanie
przeciw-świata na natychmiastowy zwrot karmy. Ja wypróbowałem
już jej działanie na znanym mi UFOnaucie i wiem że jest skuteczna.
W normalnym przypadku jeśli ktoś nas skrzywdzi, karma za to
wraca do krzywdzącego dopiero po czasie kiedy zapomni on
co uczynił. Z tego powodu traci ona swoją moc odstraszającą.
Jednak poprzez odpowiednie przeprogramowanie przeciw-świata
zbiorową mocą wielu umysłów dokonuje się przyspieszenia
działania tej karmy. Jeśli przeprogramowujących umysłów
jest wystarczająco wiele, można uzyskać niemal natychmiastowy
zwrot danej karmy. W takim przypadku dla UFOnautów będzie
ona miała wysoce odstraszające znaczenie. Przykładowo,
zamiast po opisanym na stronie internetowej
"plaga"
rozpyleniu "ptasiej grypy" na Ziemi ulec jakiejś chorobie
dopiero za około 10 lat, UFOnauci ci w takim przypadku mogą
zostać zarażeni natychmiastową mutacją tego samego wirusa
jaki rozpylali. (Wszakże broń biologiczna jest "mieczem
obosiecznym" który jest w stanie rozpołowić także i tych co nim
wymachują.) UFOnauci ci zachorują więc niemal natychmiast.
To zaś może wyperswadować ich kolegom i przełożonym
aby zaprzestali dalszego szerzenia choroby. Omawiany tutaj
sposób obrony opisany jest w podrozdziałach I3.5, I5.7, oraz
W6.3, z tomów odpowiednio 5 i 18 monografii [1/4].
(E)
Obrona poprzez rozwijanie urządzeń wykrywających i identyfikujących.
Nasza obecna cywilizacja nie wypracowała sobie jeszcze celowo ani jednego
urządzenia technicznego które pozwalałoby jej na obronę przed UFOnautami.
Wszakże wszelkie urządzenia które dotychczas używane są przez wojsko
i policję, są skuteczne jedynie przeciwko ludziom, jednak bezradne wobec
UFOnautów. Tymczasem spora liczba nowych urządzeń obronnych które
byłyby skuteczne przeciwko UFOnautom opisana jest w monografii [1/4].
Z pośród rozlicznych urządzeń tam opisanych, na obecnym etapie naszej
walki obronnej najistotniejsze są tzw. "urządzenia wykrywające" oraz "urządzenia
identyfikujące". Pozwalają one bowiem wykrywać UFOnautów ukrywających
się przed naszym wzrokiem w niewidzialnym dla oczu stanie tzw. "migotania
telekinetycznego", a także odróżniać UFOnautów-podmieńców od zwykłych
ludzi. Co najbardziej boli, to że nasza cywilizacja
faktycznie już obecnie posiada urządzenia techniczne
które mogą być użyte w tej roli. Tyle tylko, że konieczne
jest wykonanie odpowiednich badań, które wyjaśniłyby
jak je używać w takim właśnie zastosowaniu. Te już
posiadane przez nas urządzenia skuteczne przeciwko
UFOnautom to "kamery termowizyjne" oraz "noktowizory". Niestety ja nie
posiadam dostępu do żadnego z nich. (UFOnauci wszakże dbają abym
nigdy nie uzyskał dostępu do tych urządzeń.) Dlatego każdy czytelnik
który posiada dostęp do jakiegokolwiek z owych urządzeń, ma obowiazek
aby w interesie obrony naszej cywilizacji natychmiast podjął badania które
dokładnie wyjaśniłyby nam jak używać owe urządzenia do identyfikowania
i wykrywania UFOnautów. Bardzo bym też prosił aby wyniki szybko
opublikować, albo aby nimi szybko podzielić się ze mną - tak abym
ja je mógł opublikować.
(F)
Obrona poprzez pouściślanie z UFOnautami definicji "wygranej".
Gdziekolwiek ma miejsce konfrontacja pomiędzy dwoma stronami, zawsze
końcowy wynik owej konfrontacji opisywany jest wyrażeniami "wygrana" oraz "przegrana".
Problem jednak z owymi wyrażeniami jest, że dla każdej sytuacji, a także z
każdego punktu widzenia, znaczą one coś zupełnie innego. Przykładowo,
dla kogoś kto w telewizji ogląda np. grę w tenisa, terminy te zwykle pokrywają
się z werdyktem sędziego owego meczu. Jeśli więc sędzia ten np. jest stronniczy,
jednak nikt mu tego nie może udowodnić, werdykt wygrana - przegrana może
być zupełnie odwrotny do jej wyniku. (Taki wynik konfrontacji zwykle opisuje się
terminem "przegrana - przegrana".) Sytuacja jeszcze bardziej się skomplikuje
kiedy zamiast oglądać ową grę, faktycznie my jesteśmy jedną z grających stron.
Jeśli wtedy naszym przeciwnikiem jest np. nasz przełożony (albo król danego
kraju), wówczas na przekór że to jego sędzia ogłosi zwycięzcą, faktycznie w
grze tej my również możemy wygrać, bowiem w jej wyniku możemy np.
otrzymać podwyżkę pensji. (Taki wynik gry zwykle opisuje się terminem
"wygrana - wygrana", bowiem obie strony jakoś na niej wygrywają.)
Sytuacja byłaby równie złożona gdyby mężczyzna grał
z kobietą, zaś oboje użyliby proces owej gry jako narzędzia wzajemnego uwodzenia
się. (Wtedy bez względu na werdykt sędziego, tylko późniejsze życie by pokazało
jaki faktycznie był wynik owej gry.) Podobnie też jak z owym przykładem gry
w tenisa, sprawa ma się z wynikiem naszego obecnego zmagania z UFOnautami.
Jeśli bowiem zgodnie z opinią swoich przełożonych-sędziów obserwujących
tą rozgrywkę z odległej planety, UFOnauci-podmieńcy działający na Ziemi
"wygrają" te zmagania, wówczas wcale to nie oznacza, że my "przegraliśmy"
zaś oni faktycznie "wygrali". Ja osobiście wierzę, że wynik byłby wówczas
typu "przegrana - przegrana". Powodem jest, że nasza cywilizacja by faktycznie
przegrała - bowiem zostałaby wyniszczona oraz zapędzona do jaskiń. Jednak ci
co by nas pokonali też by "przegrali", bowiem np. nie mając już kogo eksploatować
na Ziemi, ich przełożeni oddelegowaliby ich do zadań które mogłyby okazać się
znacznie gorsze niż te które obecnie realizują. (Zresztą nawet jeśli ciągle
pozostaliby na zrujnowanej Ziemi, byłoby to dla nich jak dla mieszkańców
Paryża czy Nowego Jorku byłoby oddelegowanie na Syberię czy do
Mongolii.) Problem bowiem z tymi UFOnautami którzy bezpośrednio z
nami walczą, jest że oni sami są zaledwie drugą od dołu warstwą w bardzo
wysokiej piramidzie wzajemnego wyzysku. (Tj. ludzkość jest najniższą
warstwą owej piramidy, ci UFOnauci co z nami walczą są drugą warstwą,
jednak oni też są eksploatowani przez swoich mocodawców, itd., itp.)
To więc co z punktu widzenia ich mocodawców siedzących wysoko
na owej piramidzie wyzysku będzie "wygraną" obecnych zmagań z
ludzkością, dla nich ciągle może okazać się "przegraną". Wszakże
aby ich los również uległ poprawie, konieczne jest przetasowanie
całej piramidy wyzysku, a nie zamrożenie na wiele dalszych wieków
sytuacji jaka obecnie panuje we wszechświecie. Najprostrza zaś droga
do przeszuflowania owej piramidy wyzysku w obecnej sytuacji wiedzie
właśnie poprzez dyskretne pozwolenie totalizmowi aby jednak upowszechnił
się po Ziemi. Wszakże wtedy totalizm wymusi zmiany, zaś zmiany
owe dla niemal wszystkich z piramidy wyzysku okażą się korzystne.
(Nawet ci na samej górze owej piramidy także zyskają z tego powodu.
Wszakże otworzy się im możliwość wprowadzenia usprawnień do systemu
które dotychczasowy brak drastycznych zmian skutecznie blokował.)
Od tego więc jak dyplomatycznie UFOnauci którzy
obecnie z nami walczą pokierują dalszym rozwojem sytuacji,
zależało będzie czy ostateczny wynik tej walki będzie "przegrana - przegrana"
dla obu stron, czy też "wygrana - wygrana" dla nich i dla nas.
Wszakże o ostatecznym wyniku tej konfrontacji zadecyduje
nie to czym konfrontacja się zakończy, a to co po niej będzie
się działo z biorącymi w niej udział stronami. (Tj. czy wynik
konfrontacji poprawi czy też pogorszy ich generalną sytuację.)
Przy dzisiejszej zaś różnicy sił ludzkich i UFOnautów, każdą
walkę daje się obecnie tak pokierować, że dla zewnętrznego
obserwatora będzie ona wyglądała jak chaotyczna wymiana
ciosów, podczas gdy dla obu zaangażowanych stron może
ona być przemyślanym wypracowywaniem swojej przyszłości.
Tak jakoś się składa, że totaliźci są obecnie jedyną grupą
na Ziemi która posiada otwarty kanał dialogu z UFOnautami
okupującymi Ziemię. (Prawdopodobnie powodem jest, że totaliźci
są jedyną grupą oficjalnie uznającą istnienie owych UFOnautów
i otwarcie z nimi dyskutującą.) Poprzednio kanałem tym była lista
internetowa totalizmu, w której udział brało wielu UFOnautów. Ostatnio
zaś są nim m.in. wpisy do "blogu totalizmu" opisanego w punkcie
#E3 tej strony. Wprawdzie dotychczas kanał ten używany był głównie
do wzajemnego obrzucania się wyzwiskami. Jednak czas abyśmy
podjęli z UFOnautami dyskusję na temat dokładnego
zdefiniowania co obie strony rozumią pod pojęciem
"wygrana". Wiadomo przecież że to dyskusje a nie
użycie siły decydują o końcowym wyniku każdej konfrontacji.
Na przekór też, że UFOnauci uważają nas za podrzędny
gatunek, my widzimy wszystkie sprawy z zupełnie innej od
nich perspektywy. To zaś oznacza, że my jesteśmy w stanie
dostrzec szczegóły jakie z ich punktu widzenia umykają
uwadze.
* * *
Nasza walka
obronna przed UFOnautami zachodzi na wielu frontach
naraz. Każdy z nas ma w niej rolę do wypełnienia. Tylko
od nas zależy czy rolą tą będzie zginąć jako pasywna
ofiara która nawet nie wie co ją uderzyło, czy też wytrwać
jako zahartowany w bitwach bojownik dla którego nawet
UFOnauci mają respekt. Każdy też z nas powinien już stopniowo
włączać się do zmagań. Aby walkę tą rozwijać, coraz nowi
ludzie muszą szybko poznawać prawdę o sytuacji w jakiej
ludzkość obecnie się znajduje. W przeciwnym wypadku
znowu obudzą się "Polakami mądrymi po szkodzie".
Z kolei aby obronę tą wygrać, ludzkość musi pozbyć
się dotychczasowej ignorancji, apatii, oraz bierności.
Dlatego w bezwzgędnym wymiarze UFOnauci już
nam pomagają zbudzić się z omamu ("nie ma takiego
złego co by na dobre nie wyszło"). Wszakże to wyniki
ich działań potrząsają teraz
każdym pasywnym człowiekiem na Ziemi z osobna i
krzyczą mu wprost do ucha. Człowieku, dlaczego siedzisz
biernie na własnych rękach kiedy UFOnauci zamieniają
Ziemię w jeden ogromny hitlerowski obóz koncentracyjny.
Czy celowo zapraszasz UFOnautów aby po wykończeniu
innych przybyli bez przeszkód aby dobrać się do ciebie i
do twojej rodziny. Dlaczego pozwalasz aby podmieńcy z
UFO decydowali o twoim własnym losie. Dlaczego zamiast
"wojny z terroryzmem" nie zaczniesz propagować "wojny
z UFOnautami", a także "wojny z sekretami i prawami je
promującymi - w rodzaju prawa o prywatności informacji",
"wojny z prawami copyright", "wojny z niemoralnym i
nieludzkim postępowaniem", "wojny z politykami którzy
dorwali się do władzy trickiem na przekór że naród
zdecydowanie nie chciał na nich głosować", itp.
Dlaczego nie przyłączysz się aktywnie do obrony kiedy ważą
się długofalowe losy ciebie i wszystkich tych których kochasz.
Czyż nie jesteś świadom, że oczyszczanie każdego źródła
zaczyna się właśnie od usunięcia z niego bezużytecznego
błota i zgnilizny które je zatruwają.
Część #D:
Refleksje:
#D1.
Jak to możliwe że większość ludzi NIE wierzy iż "podmieńcy" wogóle istnieją, jednak owe nadprzyrodzone istoty ciągle nam szkodzą:
Aż do połowy 2007 roku uważałem że UFOnauci
są kosmicznymi krewniakami ludzkości, zaś
"podmieńcy" to po prostu UFOnauci udający
konkretnych ludzi. Jednak w 2007 roku odkryłem
że UFOnauci są po prostu wytworami symulacyjnymi -
co wyjaśniam dokładniej w "części #F" strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi.
Wygląda więc na to że owi podmieńcy to również
wytwory symulacyjne - co dokładniej wyjaśnia
"część #L" strony
evolution_pl.htm - o tzw. "naturalnej ewolucji".
Część #E:
Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:
#E1.
Podsumowanie tej strony:
Ja niniejsza strona to stara się ujawnić,
faktycznie wśród ludzi działają sekretnie
nadprzyrodzone istoty wygladające
jak zwykli ludzie, które folklor nazywa
"podmieńcami". Istoty te są źródłem
ogromnej liczby nieszczęść i cierpień
ludzkich. Jednak, jak to wyjaśniam
dokładniej w "części #F" strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi,
oraz w "części #L" strony
evolution_pl.htm - o tzw. "naturalnej ewolucji",
problem owych podmieńców jest bardzo
złożony. Dlatego nasza cywilizacja NIE
pozbędzie się ich tak łatwo - jeszcze
więc długo będą skrycie wśród nas działały
przynosząc ludziom wiele cierpień i nieszczęścia.
#E2.
Inne pokrewne strony które tematycznie wiążą się z problematyką "podmieńców":
Tych z czytelników, których przekonały
zaprezentowane tutaj informacje na temat
skrytej działalności wśród ludzi UFOnautów-podmieńców
chciałbym poinformować, że istnieje strona internetowa wyjaśniająca
obrazowo jak to się stało że UFOnauci są aż tak szatańscy
jacy faktycznie są. Stronę tą można wywoływać za pośrednictwem
"Menu 2" i
"Menu 4",
gdzie występuje ona pod nazwą
"zło".
Z kolei inna strona o nazwie
"ludobójcy"
podsumowuje najważniejsze sposoby mordowania ludzi przez UFOnautów
jakie ostatnio UFOnauci użyli na Ziemi.
Stona
"plaga"
ilustruje jak UFOnauci zamierzają wymordować znaczący procent ludzkości
za pomocą niezwykle śmiercionośnej choroby którą nam przygotowali w
swoich laboratoriach broni biologicznej.
Strona
"uzdrawianie"
opisuje naturalne metody folklorystycznego leczenia gryp i innych chróbsk.
Następna strona poświęcona jest opisowi szokującej zbrodni UFOnautów, czyli
tsunami i trzęsienia ziemi technicznie zaindukowanych przez UFOnautów w dniu
26 grudnia 2004 roku. Stronę tą też można wywoływać za pośrednictwem
"Menu 2" i
"Menu 4",
gdzie występuje pod nazwą
"26ty dzień".
Dwie kolejne strony o nazwach
"WTC" i
"Columbia"
ujawniają, że UFOnauci skrycie odparowali również budynki WTC w Nowym Jorku,
oraz strącili na Ziemię amerykański prom kosmiczny Columbia.
Strona
"huragany"
wyjaśnia jak UFOnauci wyniszczają ludzkość poprzez technicznie indukowane
huragany i tajfuny. Opisuje ona również mechanizm huraganów i tajfunów.
Jeszcze inna strona o nazwie
"tornada"
opisuje jak UFOnauci niszczą ludzkość poprzez techniczne indukowanie
morderczych tornad.
Kolejna strona o
"UFO-chmurach"
opisuje relatywnie częsty sposób ukrywania się wehikułów UFO przed wzrokiem ludzi.
Wygląd, filozofia, oraz szatańska działalność UFOnautów na Ziemi opisane są na stronie
"UFOnauci".
Ponadto czytelników może też zainteresować strona poświęcona interpretacjom
zdjęć UFO,
a także zdjęć tych
kosmitów.
Jeszcze inna strona o chińskim
sejsmografie
działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez
Menu 2" i
Menu 4")
wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne, które
ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo trzęsienie ziemi
zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego urządzenia. Wszakże
nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i mordować.
Strona
lepsza ludzkość
wskazuje nam jak możemy stopniowo naprawiać i eliminować zło sprowadzane na nas
przez UFOnautów, aby w końcu móc całkowicie usunąć te szatańskie istoty z Ziemi.
Warto także okresowo sprawdzać "blogi totalizmu"
które działają już od kwietnia 2005 roku, obecnie
pod adresami:
totalizm.wordpress.com
oraz
totalizm.blox.pl/html.
(Odnotuj że wszystkie te blogi są lustrzanymi
kopiami o takiej samej treści wpisów.)
Wszakże na "blogu totalizmu" wiele ze spraw
omawianych na tej stronie naświetlane jest
na bieżąco dodatkowymi komentarzami i
informacjami spisywanymi w miarę jak nowe
zdarzenia stopniowo rozwijają się przed
naszymi oczami.
Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj.
dra inż. Jana Pająka
(a przez okres 2007 roku - Prof. dra inż. Jana Pająka),
pod jakie można wysyłać ewentualne
uwagi, zapytania, lub odpowiedzi na zadane
tu pytania, podane są na stronie internetowej
o mnie (Dr Jan Pajak).
Tam również dostępne są adres pocztowy
i numery telefonu autora.
If you prefer to read in English
click on the flag
(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)
Data założenia tej strony internetowej: 5 listopada 2005 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 15 czerwca 2010 roku.
(Sprawdź pod adresami z "Menu 3" czy już istnieje nawet nowsza aktualizacja!)